Warecki & Warecki 

... pomagamy ludziom rosnąć ...

Blog siepień 2012


17 sierpnia

 

Beton, chipsy, niebieskie lasery

 

Co to jest myślenie innowacyjne? Jak poradzić sobie z problemem korków w miastach proponuje ekonomista Krzysztof Rybiński:

Każdy, kto musi gdzieś dojechać w mieście, przez komórkę podaje adres. Dzięki GPS telefon „zna” obecną lokalizację zgłaszającej się osoby. System dopasowuje te dane do trasy jadących samochodów (każdy musi mieć włączoną nawigację), ale tylko do tych, które mają mało pasażerów. Jest to możliwe, ponieważ specjalne czujniki przesyłają informacje o liczbie osób podróżujących autem. Kierowca może zabrać po drodze tych, którzy jadą w to samo lub bliskie miejsce. Może, ale nie musi. Miasto zamiast opłaty parkingowej może natomiast wprowadzić podatek za jazdę w pojedynkę i zwalniać z niego, jeżeli odpowiedni procent czasu samochód będzie jechał z minimum trzema pasażerami. I mamy motywację do zabierania innych.

(Krzysztof Rybiński: (Anty) Innowacyjna Polska, gazeta.prawna.pl)

Cały system będzie tani i wykona go prywatna firma. Nowe drogi i tak w dłuższej perspektywie czasowej w naszych miastach nie rozwiążą problemu. Jeżeli do tego dodamy darmową komunikacje miejską (czyli niedrożejącą odwrotnie jak teraz jak to robi Pani Gronkiewicz - Waltz) mamy szanse na zmniejszenie dolegliwości problemu.

 

Poziom innowacji wynalazków w naszej gospodarce nie jest duży i raczej ma tendencję spadkową. Firmy niespecjalnie są skłonne do łożenia na badanie i rozwój. Wdrążają też coraz mniej innowacyjnych rozwiązań. Mimo, że teoretycznie liczba wykształconych Polaków systematycznie rośnie. Krzysztof Rybiński współautor raportu o polskich innowacjach twierdzi, ze w ostatnich pięciu latach liczba ich systematycznie spada i jest jedna z najmniejszych w całej Europie.

Skąd się biorą innowacja i wynalazki i jakie mają znaczenie?

Przypatrzmy się kilku przykładom:

Beton widział każdy ale nie każdy wie, że powstawał z dodania popiołu wulkanicznego do mieszaniny wapna palonego i żwiru i od I wieku p.n.e. na wielką skalę stosowali go Rzymianie (a jakże), wznosząc z niego mury a z czasem budując z betonu łuki, kopuły, koryta akweduktów i ścieków, nawierzchnię dróg, nabrzeża portowe i falochrony.

Kto by pomyślał? Dziś beton dotarł już do każdego zakątka świata.

Chipsy ziemniaczane… Tym razem to nie starożytni Grecy ani Rzymianie. Wynalazł je indiański kucharz George Crum w 1853 roku w hotelu "Moon Lake House" w Saratoga Springs w stanie Nowy Jork kiedy na prośbę gościa, który życzył sobie, by podać mu "cieńsze niż zwykle ziemniaki po francusku" (czyli frytki). Klient był zadowolony wtedy kiedy były super cienkie i mógł je spożywać rekami. Po kilku latach powstały rodzinno chałupnicze wytwórnie chipsów na małą skalę. Podbiły świat w 1926 roku, gdy Laura Scudder, właścicielka fabryki chipsów w Monterey Park w Kalifornii, postanowiła pakować je w woskowane torebki, aby wystarczająco długo były chrupiące i świeże.

Najprawdziwsza innowacja, która przerodziła się w globalny produkt.

Czy jest ktoś kto nie widział gry komputerowej?

Gry komputerowe powstały, kiedy amerykański fizyk Willy Higinbotham stworzył pierwowzór gry telewizyjnej, w tenisa przy okazji. pracy nad układami elektronicznymi bomb atomowych w laboratoriach Los Alamos. W 1958 w Nowy Yorku w miał być dzień otwartych drzwi i Willy Higinbotham, aby zademonstrować możliwości współczesnej techniki zbudował „na poczekaniu” z oscyloskopu i kilku układów elektronicznych grę dla dwóch osób w której elektroniczną piłeczkę odbijały dwie kreski imitujące rakiety. "Tennis for Two" okazał się niebywałym hitem i ludzi ustawiali się w kolejki aby choć chwile pograć(warto wiedzieć, że wtedy w USA było tylko 2500 komputerów).

Dziś to przemysł obracający miliardami dolarów na całym świecie.

Dziś i Polsce zdarzają się wynalazki na miarę światową.

Niebieski laser stworzył zespół z Centrum Badań Wysokociśnieniowych Polskiej Akademii Nauk. Dzięki niemu można czterokrotne zwiększyć ilości informacji na dyskach optycznych (DVD-RAM). Także Blu-ray i HD - DVD. Zespół prof. Sylwestra Porowskiego skonstruował półprzewodnikową diodę laserową emitującą światło niebieskie o długości fali 425 nm. w oparciu o unikatową w skali światowej technologię stworzenia monokryształów azotku galu w warunkach bardzo wysokich ciśnień. Jest to technologia w całości opracowana w Centrum Badań Wysokociśnieniowych PAN.

W oparciu o te technologię powstała firma TopGaN, która koncentruje się na wytworzeniu laserów bardzo wysokiej mocy optycznej do zastosowań w generacji obrazu (telewizja laserowa), w fotolitografii, w ochronie środowiska do monitorowania stopnia zanieczyszczenia wody i powietrza, w medycynie i w przemyśle drukarskim.  http://elektronikab2b.pl/biznes/12136-rekordowe-moce-matrycy-diod-laserowych-z-topgan-u

 

Nie tak dawno w Warszawie miała miejsce konferencja Polska Wielki Projekt na której swoje refleksje i przemyślenia prezentowało wielu znamienitych specjalistów z różnych dziedzin.

Dr Marek Dietl  (menedżer inwestycyjny w Krajowym Funduszu Kapitałowym S.A. (KFK), doktor nauk ekonomicznych) w czasie tego spotkania wygłosił bardzo interesująca relekcje dotyczącą naszych (Polski) szans rozwojowych: (http://wielkiprojekt.sobieski.org.pl/main/prelegenci/os_id/4#content)

Istnieją cztery zasoby decydujące konieczne do tworzenia dochodu narodowego:

 ziemia, praca, kapitał oraz wiedza.

Nasza historia (ostatnie 200) potoczyła się tak, że akumulacja kapitału była mniejsza niż w innych rejonach Europy i świata. Podaż pracy jest większa niż zapotrzebowanie na nią.

 Ostatnim zasobem jest wiedza, którą najlepiej jest interpretować jako stopień efektywności wykorzystania pozostałych zasobów – mądrzej uprawiana ziemia daje wyższe plony, praca wykonywana przez dobrze wykształconych pracowników daje lepsze efekty.

Prelegent zadał pytanie jak sprawić aby Polacy dołączyli do grona najzamożniejszych mieszkańców Ziemi?

Jedynym rozwiązaniem jest konkurencyjna gospodarka a najważniejszym celem zwiększanie eksportu netto (różnicy między eksportem i importem). Wygramy tylko wtedy kiedy na światowych rynkach będziemy mogli sprzedawać skutecznie nasze usługi i towary.

Można to osiągnąć poprzez nie przez wielkie firmy ale małe i średnie innowacyjne przedsiębiorswa, które działają globalnie.

Stanowią one największa siłę Niemiec i Izraela. Takich innowacyjnych firm średniej wielkości działających globalnie i będących liderami swoich niszach czy sektorach rynku Niemcy maja około 200 a my zaledwie 2. Powinniśmy jak najszybciej skorzystać z tego doświadczenia.

Czy taka droga jest dla nas możliwa?

 

 

1 sierpnia

Prorok Jeremiasz znaczy mision imposible

 

"Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam wśród ludu o nieczystych wargach" (Iz 6,5).

 

Poszli za nicością

i stali się sami nicością. (Jr 2,5)

 

Może, drogi Czytelniku zdziwisz się, ale prorok Jeremiasz (jeden z czterech proroków większych)żył w bardzo trudnych czasach. Być może trudniejszych niż dzisiejsze[1]. Można dostrzec pewne podobieństwa pomiędzy sytuacją Izraela ( 625 – 585 p.n.c.) a dzisiejszą naszą. Jego ojczyzna stopniowo ulegała rozkładowi i zniszczeniu, a rodacy byli krnąbrni, grzeszni i mało przewidujący, za co reszta ponieśli srogą karę prorokowaną przez Jeremiasza. Ciekawe, jak to będzie z nami.

Sam Jeremiasz nie za bardzo chciał być prorokiem, jakby przeczuwał, że będzie miał z tego tytułu sporo kłopotów. Prorokował czterdzieści lat.

Prawda jest bardzo kosztowna. Czy jesteśmy gotowi ponieść jej cenę? Jeremiasz był samotny, wyśmiewany i wyszydzany, umarł w zapomnieniu. Był pewien, że jego dzieła uległy zniszczeniu. Za krytykę króla Jojakima został wychłostany i zakuty w dyby, a na dodatek pamiętliwy władca kazał spalić zwój z jego proroctwami. Mówił rzeczy niechciane i niepopularne. Czy jesteśmy gotowi na taką cenę? Czy kandydaci na proroków, choćby i mniejszych są na nią gotowi?

Ciekawe, co czeka współczesnym nam, niezależnych publicystów trudniących się napominaniem władzy? Tylko patrzeć, jak prezydent złoży stosowną inicjatywę ustawodawczą stosowna do stanu zagrożenia rządowego monopolu na prawdę.

 Za propozycję poddania Jerozolimy Nabuchodonozorowi (uważał, że to jedyna szansa na jej ocalenie) został uznany za zdrajcę i skazany na utopienie w błocie w cysternie miejskiej. Z opresji uratował go cudzoziemiec.

Jerozolima, jak przewidział Jeremiasz został zdobyta, splądrowana a świątynia Salomona zniszczona. Większość jego rodaków poszło do niewoli babilońskiej. Jeremiasz do końca wierny Bogu został w Jerozolimie i przekazywał ludowi niezbyt optymistyczne proroctwa. Czynił to aż do samej śmierci opisanej przez jego sekretarza Barucha.

Sytuacja psychologiczna Jeremiasz była niezmiernie trudna i dolegliwa. Wciąż przepowiadał klęski, za co był nielubiany i wyśmiewany. Zero aplauzu, żadnej charyzmy niezłomnego przeciwnika ustroju. Buntował się przeciw swojej misji, jednak uległ woli bożej i znalazł w niej upodobanie.

Warto pamiętać, że w czasach Jeremiasz nie było nauki o Zmartwychwstaniu tak, że umierał bez świadomości tego, będzie zbawiony. Że jego cierpienia mają sens.

Do tego Jeremiasz nie mógł sam robić żadnych nadzwyczajnych rzeczy. Nie mógł czynić cudów, ani nie miał żadnych „magicznych” przedmiotów. Był całkowicie bezsilny wobec nienawiści i niechęci wrogów.

Tak, słyszałem oszczerstwo wielu:

«Trwoga dokoła!

Donieście, donieśmy na niego!»

Wszyscy zaprzyjaźnieni ze mną

wypatrują mojego upadku:

«Może on da się zwieść, tak że go zwyciężymy

i wywrzemy swą pomstę na nim! (Jr 19, 10)

 

Nawet jego śmierć jest zwykła i cicha. Jego koniec jest pozbawiony jakiegokolwiek aktu dzielności, czy dramatyzmu. Odchodzi bez spektakularnych gestów. Zapomniany i niedoceniony. Samotny.

 

Jeremiasze naszych czasów, przynajmniej w Polsce, sytuację mają jeszcze względnie dobrą. Najwyżej powyrzucani z takiej, czy innej redakcji będą wyjadać kit z okien, ale za to przepełnieni sensem swojej misji. Coś za coś. Prawda kosztuje, inaczej, co by była warta.

Ścierają się z prorządowi suto opłacanymi maniakalnymi piewcami sił POstępu. Czy to jest to walka na śmierć i życie ? Trudno do końca autorytatywnie powiedzieć. Apologeci POstępu czują się świetnie podobnie, podobnie jak wszyscy jurni sternicy nawy państwowej, jawni i zakulisowi animatorzy naszego życia społecznego.

Jakie proroctwa mozolnie głoszą mali Jeremiasze naszych czasów?

Przede wszystkim do głównych ich zadań należy wieszczenie totalnej klęski III RP i tu głównie zwracają uwagę na aspekt ekonomiczny. Co prawda, ponoć ostatnio ktoś podprowadził zegar długu z centrum Warszawy, ale jak się wydaje wiele to w meritum sprawy nie zmienia. Jedni czynią to bardziej fachowo inni mniej, ale trudno ich argumenty lekceważyć. Jeden premier tryska radością i optymizmem jednostajnym i niezmiennym. Jak on to robi? Może nie czyta korespondencji?

Obok kwestii ekonomicznych Jeremiasze zauważają degrengoladę dużej części naszego społeczeństwa w sferze moralnej, politycznej i edukacyjnej. Postpolacy, lemingi to tylko łagodniejsze określenia jakich używają. Jako przykłady owego zepsucia przedkładają zachowania wielu mniej i bardzie znanych ludzi w sprawie Tragedii Smoleńskiej.

 Przed wiekami o takich Prorok pisał tak:

Jak klatka pełna jest ptaków,
tak domy ich przepełnione są oszustwem:
w ten sposób stają się oni wielkimi i bogatymi,
 otyłymi i ociężałymi,
a także prześcigają się w nieprawości.
Nie przestrzegają sprawiedliwości -
sprawiedliwości wobec sierot, by doznały pomyślności,
nie bronią sprawy ubogich
.( Jr 5, 27)

 

Zdecydowanie nie bronią, a ucisk fiskalny przybiera już formy trudno odróżnialne od kradzieży zuchwałej. Tylko patrzeć jak chyłkiem wprowadzony podatek katastralny dopełni reszty.

Ciekawe jest to, że dzisiejsi prorocy jakby nie są zainteresowani wyznaniem grzechów Panu Bogu przez zatwardziałych grzeszników. W końcu nie jest to takie zupełnie możliwe. Skoro zdarzył się syn marnotrawny to może być i cała ich gromada.

 

 Dlatego przywdziejcie szaty pokutne,
podnieście lament i zawodzenie,
bo nie odwrócił się od nas wielki gniew Pański
.( Jr 4, 8)

 

Mało słychać też nawoływań do nawrócenia, pokuty. Jakby nie było żadnej nadziei dla tej zatwardziałej cześć narodu. Dużo może wskazywać na to, że dzisiejsi Jermiasze czują się lepsi i wyżsi moralnie i umysłowo od, zmanipulowanej mediami, skłonnej do rozpusty i grilla gawiedzi.

 

A co można o nich powiedzieć o apologetach POstępu?

Mówiąc najprościej są to pożyteczni głupcy oraz cyniczni i wyrachowani manipulatorzy, którzy zawodowo opowiadają bajki o naszej rzeczywistości zwane dla niepoznaki narracjami. Pominąwszy już, że kłamstwa i manipulacje, ale dlaczego takie nudne? Ich odbiorcy słuchają wierzą im, bo liczą na to, że i unikną katastrofy.

Jeremiasze są potrzebni maniakom, a maniacy Jeremiaszom, ponieważ nie mieliby na co wyrzekać i kogo wyklinać. Układ zamknięty. Jedni i drudzy są dość oddaleni od ludu miast i wsi, choć większość z nich najczęściej się deklaruje jako szczerzy demokraci. Są dość przewidywalni w swoich komentarzach i bardzo przywiązani do swoich racji.

Z prawdziwym prorokiem Jeremiaszem było tak:.

Oni rzekli: «Chodźcie, uknujemy zamach na Jeremiasza!

Bo przecież nie zabraknie kapłanowi pouczenia

ani mędrcowi rady,

ani prorokowi słowa.

Chodźcie, uderzmy go językiem, (Jr. 18, 18)

 Uderzanie językiem stanowi spore podobieństwo pomiędzy tamtymi czasami, a dzisiejszymi. I tu i tu obmowa jest w cenie i jest groźnym orężem.

Różna jest jakość proroctw i prognoz. Kasandry naszych czasów spodziewają się zapewne, że pomiędzy jednym piwem, a drugim objawią narodowi takie prawdy, które rzucą go na kolana. To raczej próżna nadzieja.

Nie posłałem tych proroków,

lecz oni biegają;

nie mówiłem do nich,

lecz oni prorokują. (Jr 23, 21)

I tu rzecz ciekawa nawet kierunek ratunku pokazują jakoś niemrawo i niezdecydowanie. Nawet nie pokuta, nawet nie nawrócenie. Może wybory za trzy lata. Może kryzys nas wszystkich jak nie zabije, to wzmocni. Niektórzy mieli nadzieje, że wszystko załatwi kalendarz Majów, ale też mogą się rozczarować.

W natłoku tych wizji i inwazji medialnej ludności miejscowa pozostaje dość obojętną. Dlaczego? Można się tylko domyślać.

Po części może być wyuczona bezradności, czyli poczucie że, co by się nie zrobiło to i tak wiele to nie zmieni. Ostatnie 20 – 30 lat potwierdzają taką refleksje.

Po drugie, wielu osobom się nie chce chcieć, bo zostały wynarodowione, odpolitycznione, zastraszone, ubezwłasnowolnione ekonomicznie, utraciły nadzieje etc (niepotrzebne skreślić)

Nie będziemy się zagłębiać w duszy polskiej, bo robi to lepiej wiele innych osób.

Dyskurs społeczny i wczasach Jeremiasz napotykał na spore trudności

 

Niby łuk napinają swój język;
kłamstwo, a nie prawda panuje w kraju.
Albowiem kroczą od przewrotności do przewrotności,
(Jr 9,2)

 

Czy Prorok Jeremiasz, gdyby żył dzisiaj przekonałby nas do zmiany postaw i nawrócenia? Metanoi? Bez znaków bożej mocy, lekceważony, cierpiący w samotności. Ciekawe, czy chodziłby do telewizji i stacji radiowych? Czy gadałby na You Tube? Jak myślicie?

Co, by powiedział o rozkradanym kraju, niesprawiedliwym państwie wyzyskującym bez litości obywateli? Zapewne skończyłby na sali sadowej oskarżony o szarganie autorytetów, albo szpitalu psychiatrycznym, jak niektórzy obrońcy krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

I umarłby cicho i bez rozgłosu.



[1] Karol Madaj - teolog, biblista, należy do kręgu Domowego Kościoła w Warszawie. http://www.wieczernik.oaza.pl/artykul.php?aid=482