Warecki & Warecki 

... pomagamy ludziom rosnąć ...

Blog marzec 2013

29 marca

Zmienianie świata. Od czego zacząć?

 

Kto nie modli się do Boga, modli się do diabła

Papież Franciszek

«Idź, Franciszku, i napraw mój zrujnowany Kościół».

 

Najbardziej radykalną zmianą, jaka być może to być martwym i ożyć na nowo do wieczności. Umrzeć i żyć. Warto choć chwilę pomyśleć, jakie konsekwencje niesie ze sobą pusty Grób Pański dla każdego człowiek bez wyjątku. W filmie Mela Gibsona upadający pod krzyżem Chrystus mówi - do przejętej do głębi jego cierpieniem Marii – Matko, ja wszystko czynie nowe.

Niestety nasza cywilizacja dość mocno się popsuła. Istotę tej degradacji trafnie odczytał Benedykt XVI czego przykładem jest to, co powiedział, w swoim przemówieniu w Bundestagu  (Berlin, 22.09.2011) kiedy zauważył „Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie wielkimi bandami rozbójników?” – powiedział kiedyś św. Augustyn. My, Niemcy, wiemy z własnego doświadczenia, że słowa te nie są czczymi pogróżkami.”

Bandy rozbójników? To by się zgadzało. O czym jeszcze mówi emerytowany papież?

  • Kościół nie odpowiada na pytania stawiane mu przez społeczeństwo
  • Mamy urządzenia łączące nas z cały światem, a jesteśmy samotni i smutni – mentalności techniczna pozbawiła przestrzeni publiczna moralności – zniszczyła wartości uniwersalne
  • Konsekwencje działania decydują o tym, co jest moralne a co nie
  • Niszczy nas cywilizacja śmierci „Kiedy człowiek stawia swój egoizm, pychę i wygodę ponad wymaganiami prawdy, odwraca się porządek – mówi Benedykt – już nie jest uwielbiany Bóg, któremu należy się wyłączne uwielbienie; obiegowa opinia bierze górę nad człowiekiem.
  • Przeżywamy moralny zawał serca
  • Wykluczono Boga ze strefy publicznej, moralność oddzielono od religii.
  • Banalizowanie zła i przyjmowanie infantylnego, lukrowanego obrazu Boga i Jezusa
  • Kryzys rodziny w krajach zachodnich

(Za Ks. Robert Skrzypczak, Wenecja rebelia.pl)

W ostatnich czasach do reformatorów nie mamy specjalnego szczęścia. Może dlatego, że zanim ponaprawiają samych siebie pragną za wszelka cenę, czy to się komuś podoba, czy nie reformować cały świat, a nawet pobliski kosmos. Może jest też inna droga? Może by tak na odwrót? Patron aktualnego papieża robił tak właśnie.

Franciszek z Asyżu - zapewne za sprawa bożą - przyśnił się Innocentemu III w 1207 r: papież zobaczył we śnie bazylikę św. Jana na Lateranie, matkę wszystkich kościołów, która chyliła się ku upadkowi, i małego, niepozornego zakonnika, podpierającego ją swoimi ramionami, żeby nie runęła. (www.opoka.org.pl)

Św. Franciszek swoją niezwykłą pobożnością, pokorą i sposobem życia dał bardzo silny oddolny impuls naprawy Kościoła, który wykorzystał papież Innocenty III. Podstawą jego skuteczności było:

  • Bardzo jasna i urzekająca wizja naśladowania Jezusa bez żadnych kompromisów
  • Osobisty przykład, jakie daje życie Franciszka
  • Pokora i konsekwencja w działaniu połączona z pracowitością i niezwykłą odwagą

Kolejnym reformatorem, któremu się warto przyjrzeć był św. Benedykt. Jak powiedział Papież Grzegorz Wielki (540-604)„Był mąż, z łaski Bożej i z imienia Błogosławiony (Benedictus), którego życie przepełniała świętość.”

Św. Benedykta mnisi praktycznie siłą zabrali z jego spokojnej groty (Subiaco, 72 km na wschód od Rzymu (Monte Albano), w której prowadził samotnicze życie i zrobili opatem. Jednak niedługo potem odmieniło im się i chcieli go truć bo zniechęcił ich swoimi trudnymi wymaganiami. Dzięki Bogu nie udało się im. Benedykt wrócił do swojej groty ale uczniowie znów zaczęli się wokół niego gromadzić, wiec założył klasztor na Monte Cassino.

O regule zgromadzenia Benedyktyńskiego mówi się, że była pierwsza prawdziwą konstytucją europejską. Zresztą jak pamiętamy Benedykt jest właśnie patronem Europy.

 Co proponuje ten święty nam wszystkim? Ora et labora. Módl się i pracuj. A Jan Pawel II dodał powołując się na Grzegorza Wielkiego: „Módl się, pracuj i nie bądź smutny ”. Czy to zły plan na życie? Papież dodaje, że takie podejście mogłoby nas skutecznie wyzwolić od konsumpcjonizmu. Karolowi Wielkiemu tak się podobała benedyktyńska reguła, że wprowadził ja do wszystkich zakonów cesarstwa. Dzisiaj zamiast ora et labora ogół przychyla się do chleba i igrzysk, co na dłuższą metę może nie być zdrowe, ani dobre.

Jak doszedł Św. Benedykt do tak dobrych rezultatów? Od czego musiał rozpocząć.

Psychologia każdemu chętnemu proponuje wiele narzędzi, którymi może zmieniać sam siebie. Psycholodzy uważają, że zmieniać samego siebie można na dwa sposoby:

  • zmieniać swoje wnętrze lub
  • własne zachowanie, (czyli modyfikować to, co robimy w rzeczywistości).

Wszystko zaczyna się od tego, co chcemy zmienić w swoim życiu i jaki cel nam w tym przyświeca. Jest bardzo istotne abyśmy od razu nie przyjmowali zbyt dużego pola działania i skupili się na czymś bardzo konkretnym. Przy wyborze warto się zastanowić czy rzeczywiście bardzo zależy nam na tej zmianie i czy mamy taki poziom kontroli nad swoim zachowaniem, że jest to realne.

Benedykt postanowił przed pouczaniem innych, że koniecznie musi pokonać trzy podstawowe pokusy każdej istoty ludzkiej:

  • pokusę samopotwierdzania się i pragnienia umieszczenia siebie w centrum
  • pokusę zmysłów
  • pokusę gniewu i zemsty

Był pewien, że dopiero jak upora się z tymi zadaniami będzie mógł coś wartościowego powiedzieć innym. Już przy pierwszym spojrzeniu trzeba powiedzieć, że nie są to zadania banalne.

Co znaczy w praktyce owa pokusa samopotwierdzania się i pragnienia umieszczenia siebie w centrum? Oznacza pragnienie, aby na oczach wszystkich potwierdzić swoją wartości i wyjątkowość, jak też we własnym samouwielbieniu zbliżającym się do próżności .

Cóż więc robić? Ano czynić, co należy i nie oczekiwać poklasku jak też nie wyciągać z sukcesów czy porażek przesadnych wniosków co do szczególnej kondycji swojej osoby. To chyba Ronald Reagan miał na biurku dewizę: Można dużo zdziałać jak się nie dba komu będzie przypisana zasługa.

 Co do stawiania siebie w centrum, na piedestale ("Mnie to kadzą" - rzekł hardzie do swego rodzeństwa, Siedząc szczur na ołtarzu ) trzeba powiedzieć, że jak w centrum twoich spraw stoi Pan Bóg to inne zajmują właściwe miejsce. Jak stoisz w centrum ty (twoja miłość własna) pieniądze czy rozgłos to nie jest to na dłuższą metę dobre rozwiązanie. Tam skarb gdzie jest serce twoje. Egoista, czy narcyz nie ma innym zbyt wiele pożytecznych rzeczy do powiedzenia a jego życie jest wyzbyte prawdziwej przyjaźni i miłości. I prawdy.

Co do pokusy zmysłów to sprawa jest raczej jasna: idzie o wstrzemięźliwości w piciu i jedzeniu, a także o umiarkowanie seksualne i wierności małżeńską, czyli przykazanie szóste.

Gniew i zemsta to też nie łatwe zadanie. Rezygnacja z zemsty zwłaszcza wtedy kiedy uważamy, że z całą pewnością mamy rację nie jest taka prosta. Mimo, że już sycylijczycy uważali , że zemsta to czas spędzony w piekle oraz, że świetnie wiemy, iż korzyści jakie ona przynosi są pozorne to….jakże niechętnie gotowi jesteśmy jej poniechać. Wielu ludzi uważa, że jeśli nie dokona zemsty będzie uznanych za gorszych, niehonorowych, czy tchórzliwych.

Św. Benedykt dopiero gdy te cele osiągnął uznał, że może nauczać innych. Niebywałe a dziś całkiem niespotykane. W ten sposób, uspokoiwszy swą duszę, gotów był panować w pełni nad popędami własnego ja i być tym samym twórcą panującego wokół siebie pokoju. Dopiero wtedy postanowił założyć swe pierwsze klasztory w dolinie Anio, w pobliżu Subiaco (kosciol.wiara.pl)

Trzeba być bardzo ostrożnym przy propozycjach zmiany całego świata, kiedy my sami ze sobą mamy wiele do zrobienia. Może zanim spróbujemy zmienić wszystko wokół nas popracujmy odrobinę ze sobą?

Mamy wiele do zrobienia.

 

23 marca

Zatrute przesłanki wnioskowania

 

Każdy z nas, bez względu na to, czy jest skończonym geniuszem, czy kompletnym idiotą ocenia rzeczywistości korzystając z pewnych mniej, czy bardziej uświadomionych założeń, przekonań. Jest to istotne zwłaszcza w wypadku osób zabierających głos w tak zwanej przestrzeni publicznej. Istotne dlatego, ponieważ ich głos dociera do dziesiątek, setek czy nawet milionów ludzi.

Założenia te mają swoje źródło w poglądach zaszczepionych przez rodzinę, wychowanie, szkołę, własnych doświadczeniach, cudzych poglądach (na przykład opiniach ludzi podających się za ekspertów i autorytety). Niekiedy mają charakter służbowy i jedynie słuszny.

Owe przesłanki myślowe są mniej lub bardziej zinternalizowane (przyjęte, jako własne). Dość często człowiek je wyznający, sam nie do końca rozumie ich prawdziwe znaczenie i skutki. Nasza analiza nie wyczerpuje całości zagadnienia, stanowi ledwie zwrócenie uwagi na ten złożony problem. Tak się składa, że posiadanie jednych paradygmatów myślowych w określonych warunkach opłaca się bardziej, a innych mniej. Konsekwencją tego jest przyswajanie sobie przez osoby publiczne takiego ich zestawu, który gwarantuje możliwość obecności w mediach właśnie pod postacią eksperta lub autorytetu.

Zazwyczaj przesłanki można przedstawić, jako opozycje np.: Polacy są narodem wykrwawionym i pozbawionym elit – Polacy są nowoczesnym, prężnym społeczeństwem, częścią europejskiej wspólnoty. Wystarczy to jedno (ukryte) założenie (w zależności od opcji jaką przyjmujemy), aby wnioski i opinie jakie przedstawiamy były diametralnie różne. 

Czego dotyczą te założenia? Można je scharakteryzować wedle kilku kategorii:

  1. 1.      Prawa rządzące rzeczywistością
  • Wiara w postęp polega na przekonaniu, że ludzkość (i świat w ogóle) rozwija się i kiedyś osiągnie niezwykłą doskonałość. Skoro tak, to są i ci, co wiedzą gdzie i jak iść. I trzeba ich słuchać. Czasem jest to Lenin, a czasem kto inny.
  • Element siły w polityce jest bardzo ważny, choć są i tacy, którzy tego nie doceniają i wmawiają naiwnym (Polakom na przykład), że nastąpiła era wiecznego pokoju i jesteśmy bezpieczni. Może nas to już wkrótce drogo kosztować.
  • Istnieją nieuchronne procesy historyczne, które trzeba odkryć, co gwarantuje powszechny dobrobyt i szczęście. Oczywiści ci, co posiedli tę wiedzę informują nas o nich, czy chcemy tego czy nie.
  • Wolności to przeżytek i wszystkimi sprawami powinien zajmować się nieskończenie mądry rząd. Dzięki Bogu są jeszcze i tacy, którzy uważają przeciwnie, że człowiek ma być wolny, a państwo powinno być ograniczone, prężne i sprawne.
  • Wszystkie cywilizacje są równoprawne, dlatego trzeba łagodnie patrzeć na islam, który bynajmniej nie kolonizuje Europy. Z drugiej strony istnieje pogląd, że najlepszym rozwiązaniem dla ludzkości od zawsze była cywilizacja łacińska ( greckie pojmowanie prawdy, rzymskie prawo i wiara katolicka)
  • Pan Bóg uczestniczy w naszej historii (Opatrzność Boska) – Pana Boga nie ma, albo w najlepszym wypadku, gdzieś sobie poszedł na chwilę.

 

  1. 2.      Natura człowieka
  • Człowiek jest z natury dobry, lub przeciwnie jest skłonny do złego (grzech pierworodny i wszystko, co z tego wynika)
  • Żyjemy w epoce tłumów, człowiekiem można manipulować w sposób nieomal nieograniczony i są specjaliści, którzy to świetnie potrafią. Niemniej są sceptycy, którzy nie dają temu wiary: uważają, że to jest to iluzja i demonizujemy wpływ mediów na społeczeństwo i człowieka.
  • Ewolucja – kontra kreacjonizm: ewolucjonizm stał się od jakiegoś czasu wyznaniem wiary niepodlegającym dyskusji.
  • Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny albo kogokolwiek z kimkolwiek na jakichkolwiek zasadach, a raczej przy ich braku.
  • Płeć to stan umysłu, a nie cecha osobnicza i każdy może siłą woli być stać czym chce.
  • Człowiek z racji tego, że jest dzieckiem bożym ma niezbywalne prawa albo jest niczym i można go kształtować i wyzyskiwać wedle potrzeb.

 

  1. 3.      Globalna sytuacja świata
  • Istnieje jeden hegemon, na którym trzeba się oprzeć (UE, USA, etc) bo inaczej marnie skończymy.
  • UE to szczytowe osiągnięcie Europy (ciekawe, czy przetrzyma więcej niż 1000 letnia III Rzesza). Niektórzy nazywają, tę strukturę Związkiem Zjednoczonych Republik Europejskich.
  • Żydzi są OK, są cool i są fajni wszyscy bez wyjątku. Możliwe jest i inne zdanie, polegające na tym, że kto by, co nie nabroił okazuje się natychmiast Żydem (choćby sam o tym nic nie wiedział).
  • Kryzys ekonomiczny ma przyczyny strukturalne i nas nieuchronnie dopadnie – wykpimy się jak zwykle (nadrukujemy całe pociągi pieniędzy i zastosujemy kreatywną księgowość).
  • Trwa mecz chrześcijaństwo kontra reszta świata: cywilizacja śmierci osiąga swoje cele: szalejące lobby homoseksualne, aborcja , eutanazja. Jednak wielu nie dostrzega tego procesu, albo go całkowicie ignoruje. Uważa, że człowiek osiąga obecnie szczyty wolności i samorealizacji.
  • Wszystkim i wszystkimi, bez reszty rządzi tajemniczy rząd światowy (i równie tajne organizacje). Jednak wielu twierdzi, że to bajki i strachy na lachy, a nad wszytki dominuje biurokracja, która wszędzie jest tak samo destrukcyjna.
  • Ludzie, społeczeństwa są z całą premedytacją zarządzani i kontrolowani są przez media za pomocą rozrywki: sportu, muzyki, filmu etc. Nic takiego się nie dzieje, to tylko kultura masowa, cokolwiek to znaczy..
  1. 4.      Polska
  • To już koniec, czekamy na rozbiory (a może nawet już jest po fakcie tylko my o tym nie wiemy) kontra zielona wyspa
  • Polska jest nie ważna: liczy się tylko UE
  • Ujawnienia prawdy o Smoleńsku jest konieczne – nie ma żadnej ukrytej prawdy o Smoleńsku
  • w Polsce dwa narody: ten patriotyczny i ten drugi: ubeckie dynastie mamiące stada lemingów – jest jeden nowoczesny naród, a wszystkie różnice są normalną sprawą
  • Dokonaliśmy po 1989 roku przemiany i transformacji – nic podobnego, ubecy i czerwoni się uwłaszczyli i rozkradli majątek narodowy, a cała reszta to medialna inscenizacja
  • Trzeba pisać nową historię Polski – przeciwnie wszystko jest OK. były pewne wypaczenia, ale nareszcie doszliśmy do pełnej harmonii, a Wałęsa to nasze najważniejsze dobro narodowe bijące na głowę łupki.
  • Gorszy od Tuska był tylko Bierut (ale to też nie jest pewne) – przeciwnie tak oświeconych rządów jeszcze Polska nie zaznała w całej swojej historii.

 

Demiurdzy medialnego świata niekiedy z właściwą sobie przenikliwością dostrzegają wszystkie te uwarunkowania i poruszają się we wszelkich tematach z wdziękiem filozofa, erudyty. Bywa też, że autor posiada pewne luki w brakach wiedzy ogólnej i niestety nawet nie wie, czego nie wie, co w zupełności nie przeszkadza mu głosić swoich poglądów. Jak wiemy największą siłą głupiego jest to, że nie waha się głośno mównic tego, co myśli. Niekiedy polityk, dziennikarz, czy celebryta jest funkcjonariuszem i nie ma żadnych poglądów, a tylko wykonuje przydzielone mu zadania.

Kończąc warto zauważyć, że owi medialni uwodziciele w swoich wypowiedziach i sądach o świecie często nie ujawniają nam swoich przesłanek (często fałszywych, albo co najmniej dyskusyjnych), na których budują śmiałe gmachy swoich wnioskowań. Ich wnioski okazują się manipulacjami i jałową sofistyką.

Bądźmy czujni!

7 marca.

Walka, czy kapitulacja?

Kiedyś walczyliśmy z państwem, którego się baliśmy, a dziś boimy się państwa, które wywalczyliśmy – mówią rozgoryczeni ludzie, odbierający wypowiedzenia pracy z bydgoskiego Zachemu. (Katarzyna Cegielska, Zostali z niczym, Nasz dziennik)

Czy warto podjąć walkę o to, aby w Polsce było odrobinę lepiej? To jest pytanie , na które każdy z nas musi sobie odpowiedzieć sam, ponieważ poniesie konsekwencje działań, jakie podejmie.

Nie musi to od razu oznaczać skakania przez mur (cokolwiek to znaczy) i inne wielkiej miary działania rewolucyjne, ale nawet ograniczoną w zakresie i formie działalności związkową, obywatelska, czy polityczną. Każda z nich może okazać się nieoczekiwanie kosztowna.

Alternatywy mamy w zasadzie dwie: ignorować życie społeczne i płynąc z prądem wedle zasady pokorne…i tak dalej. Trochę pomiędzy: życiem leminga, nirwaną i kontrolowaną ignorancje i indyferentyzmem na wszystko, co nie dotyczy mnie bezpośrednio. Robić, co każą (czy udawać, że się robi) i zbierać profity, jakie są do zebrania.

Druga alternatywa to kontestacja o różnym natężeniu: od aktywnego uczestnictwa w protestach związkowych, Marszach Niepodległości, rozmaitych akcjach i protestach obywatelskich nieprzyjemnych dla władzy. Można z tego tytułu dostać w zęby od nieznanych sprawców w kominiarkach (oczywiście przypadkowo), narazić się na ostracyzm społeczny, stracić pracę.

Jak ktoś się burzy i protestuje, to z taką nadzieją, że będzie mu lepiej, a nie gorzej. To czy osiągniemy zamierzone cele, zależy od trzech czynników:

  1. Siły sytemu, który jak każdy nie kocha kontestatorów podważających jego funkcjonowanie i stara się ich wszelkimi możliwymi metodami (politycznymi, medialnymi, prawnymi, policyjnymi, administracyjnymi) pacyfikować ich mniej czy bardziej otwarcie. System jest silny, jeżeli może realizować sprawnie swoje cele (jakie by nie były). System jeśli chce, to może człowiekowi sporo nadokuczać. Przykłady: szef kibiców Legii Staruch, a i sporo na ten temat ma do powiedzenia Krzysztof Wyszkowski. Wspomnijmy jeszcze o kupcach niedawno na Dworcu Centralnym bezkarnie pacyfikowanych przez agresywnych ochroniarzy, czy tajemniczych działaniach ABW wobec uczestników Marszu Niepodległości. Nasze państwo jest słabe i uległe wobec silnych, a chętnie demonstruje swoją siłę wobec słabych. Przy tej okazji warto przypomnieć, że jesteśmy najbardziej inwigilowanym społeczeństwem w Europie.

 

  1. Drugim czynnikiem są nasze możliwości obronne, czyli zasoby ekonomiczne, fizyczne i intelektualne, psychologiczne, jakie posiadamy. Psychologiczne: odwaga, odporność ma stres, silna motywacja, umiejętność pracy w zespole, umiejętności przywódcze. Istotny bardzo jest system wartości. Z Panem Bogiem pod rękę można zajść dużo dalej niż samemu. Istotna jest fizyczna kondycja. Kompetencje i pozycja zawodowa, zasoby środków finansowych, jakie są w naszej dyspozycji, które możesz uruchomić, gdy sprawy przybiorą zły obrót. Nie popadając w przesadę można powiedzieć, że jak masz na kogoś liczyć, to najlepiej licz na siebie. Możemy ten wymiar aktywnie kształtować chociażby poprzez samokształcenie, treningi, czy racjonalną politykę ekonomiczną.

 

  1. Trzeci czynnik to sytuacja społeczna, w jakiej jesteśmy, czyli: rodzina, status zawodowy, organizacje w jakich uczestniczymy, więzi i relacje społeczne, które tworzymy i w jakich uczestniczymy (Kościół). Wreszcie kontekst narodowy, państwowy.
  • Czy nasz zawód pozwala nam stosunkowo łatwo znaleźć prace w innym miejscu niż dotychczas?
  • Jaka jest kondycja rodziny?
  • Czy mamy przyjaciół, na których możemy liczyć w razie kłopotów? Ten czynnik w Polsce jest szczególnie istotny, ponieważ jak wskazują badania pracę w coraz większym stopniu dostaje się po znajomości. Podobnie rzecz ma się ze świadczeniami służby zdrowia. Bez rodziny i przyjaciół można sobie nie poradzić.
  • Bardzo ważne jest, czy działamy sami, czy w obrębie jakiejś organizacji: związkowej, politycznej lub obywatelskiej. Samemu nie jest łatwo. Organizacja daje wsparcie (prawne, materialne , logistyczne, moralne i inne). Zwiększa szanse na osiągnięcie naszego celu, o tyle o ile są one zbieżne z celami grupy jakiej jesteśmy członkami. Jakie to mogą być cele: ekonomiczne, polityczne (zwiększenie zakresu wolności na przykład), konkretnym problemom społecznym takim jak: protest przeciw przywilejom władzy dajmy na to. Mówiąc obrazowo z organizacją możemy się wznosić, ale też i opadać, jednak siła zespołu pomnoży nasze możliwości i znaczenie. Dlatego warto działać w zespole, ponieważ ludzi łączą się w nie po to, aby dokonywać rzeczy, jakich nie mogliby zrobić samemu. Nie znaczy to, że pojedynczy, zdeterminowany człowiek nie może wiele dokonać. Może jak najbardziej. Przykładami są takie postacie jak profesor Jerzy Robert Nowak aktywnie zwalczający antypolonizm, czy wojujący satyryk Jan Pietrzak.
  • Kontekst ogólno społeczny. System może być silny, ale sprawiedliwy i szanujący wolność i godności człowieka. Może też być zbiurokratyzowany, nieudolny i niesprawiedliwy. Czy wymiar sprawiedliwości wymierza sprawiedliwości czy jest dyspozycyjny i opresyjny? Jaki jest stopień nepotyzmu, korupcji administracji centralnej i samorządowej? Jak realnie funkcjonuje prawo pracy? Czy media służą okłamywaniu społeczeństwa, czy komunikacji społecznej? Można o tym pisać dłużej. Trzeba o tym pamiętać ponieważ każde nasze działanie istnieje w kontekście ogólno społecznym i nie możemy go rozpatrywać w oderwaniu od niego. Jeden przykład: jeżeli chcemy dochodzić swoich spraw w sądzie musimy być gotowi na długie i przewlekłe postępowanie.

 

Te trzy czynniki zmieniają się w czasie. System może stawać się coraz bardziej totalny i opresyjny lub może być reformowany w kierunku zwiększania sprawiedliwości, wolności i poszanowania godności człowieka. Jego siła może rosnąć bądź może ulęgać destrukcji. Aktualnie mamy do czynienia z tendencją zwiększania presji ekonomicznej na obywatela, czyli pomnażania ilości danin ekonomicznych, jakie żąda od nas bankrutujący system. Demokracja zdecydowanie przekształca się w zakamuflowany totalitaryzm.

 Nasza siła i możliwości działania mogą rosnąc albo maleć. Ma to związek chociażby ze stanem zdrowia, zasobnością kieszeni, czy przynależnością do określonych organizacji społecznych.

Dla każdego z nas układ tych czynników może być inny ze względu na miejsce, jakie zajmuje w hierarchii społecznej i sytuacje osobistą.

Generalnie można przyjąć dwie strategie działania:

  • Aktywnej postawy, czyli realnej walki o swoje cele i prawa: dążenia do uczynienia sytemu (powiedzmy umownie) bardziej sprawiedliwym i sprawnym. Jest to strategia bardziej ryzykowna, ale też i bardziej obiecująca i odważna.
  • Współpracy z systemem, dostosowania, czy nawet unikania wszelkich kłopotów, czyli płynięcia z prądem i korzystania z wszelkich możliwości „dojenia sytemu”

Chcemy, czy nie wybieramy co dziennie.