Warecki & Warecki 

... pomagamy ludziom rosnąć ...

Blog czerwiec 2013

24 czerwca

Gender bolszewicy atakują!

 

To oni chcą nas zdominować, chcą nami rządzić i trzeba się przed tym bronić - mówił wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Zwrócił uwagę, że "kiedyś bolszewicy byli mniejszością, a potem zawładnęli Rosją, a banda Hitlera z czasem zdominowała Niemcy". - Często mniejszość pisze historię - ostrzegał ks. Oko i dodał, że lobby homoseksualne opanowało już wiele organizacji, takich jak Unia Europejska, czy ONZ, które stały się narzędziami gejowskiej propagandy. (Ks. Oko o pedofilii: Na 1000 pedofilów 400 to geje, a tylko jeden ksiądz. gazeta.pl)

Gender to ideologia a nie nauka. Przy pierwszym zetknięciu uderza całkowita jej absurdalność. Sprzeczności z danymi naukowi. Człowiek został zredukowany do swojej seksualności, a która jest produktem kultury, a nie naszej biologii i uwarunkowań genetycznych i hormonalnych.

Tym, jacy jesteśmy, jak się zachowujemy, jak myślimy i czujemy, nie kieruje serce, lecz

mózg. Natomiast na mózg, jego strukturę i funkcjonowanie, wpływ mają hormony. Skoro

zarówno struktura mózgu, jak i hormony są u mężczyzn i kobiet różne, to nie powinno

nas zaskakiwać, że mężczyźni i kobiety zachowują się odmiennie. Anne MOIR

David JESSEL płeć mózgu)

Czy na takim absurdzie można coś budować?

Ksiądz Dariusz Oko uważa, że jak najbardziej skoro tylu mądrych ludzi dało się uwieść marksizmowi, to dlaczego gender nie może zawrócić w głowie mimo swojej nielogiczność i sprzeczności z nauką i zdrowym rozsądkiem.

Ideologia Gender jest sprzedawana odbiorcom przy pomocy nowoczesnych narzędzi marketingowych i manipulacji. Jest taranem, który ma rozbić cywilizację łacińską i Europę, której los trwanie wcale nie są przesądzone. Z badań wynika, że trwałość cywilizacji jest silnie skorelowana z dyscypliną seksualną. Cywilizacja łacińska była tak dynamiczna dlatego, że dominująca instytucją w niej było małżeństwo monogamiczne.

Gender posiada wszelkie cechy ideologii totalitarnej. Chce karać za myślo-zbrodnię. Ludzi inaczej myślących wsadzać do więzień. Demoralizować nasze dzieci. Przyszła najwyższa pora na sprzeciw.

Seksualizacja dzieci w szkołach nabiera rozpędu. Niemiecka socjolog Gabriel Kuby określa metodę działania jako: Jej kierunek przebiega od góry do dołu, z angielskiego top-down

i narzucany jest narodom i kulturom za pośrednictwem strategii manipulacyjnych.( 12. maj 2012 Kraków Wykład wygłoszony w czasie konferencji: „Edukacja seksualna, ale jaka?”)

Co proponuje wychowanie gender?

  • Mężczyzna i kobieta są właściwie tacy sami, co automatycznie pociąga za sobą likwidację męskiej i żeńskiej tożsamości płciowej
  • Zrównanie wszelkich rodzajów związków, heteroseksualność bynajmniej nie jest normą.
  • Aborcja awansowała na podstawowe prawo człowieka
  • Dzieci objęte są obowiązkowymi zajęciami aktywizującymi ich seksualność

Kolejny raz ktoś nam chce zabrać dzieci. Znów dzieci stają się raczej państwowe niż  taty i mamy. Armia ciemności przybrała nazwę International Planned Partentood (IPPF), a jej niemiecka odnoga zwie się pro familia.

Fałszywe przesłanki wnioskowania i sofistyczne wnioskowanie

Na czym polega manipulacja polegająca na przyjęciu fałszywych przesłanek wnioskowania?

Kupujemy pogląd na świat lub określone sprawy, który proponuje nam Wielki Manipulator Gender. Niestety, z przyjętego oglądu rzeczywistości, (czyli z akceptacji założeń – przesłanek), mogą wyniknąć wnioski zwykle korzystne dla Gender Sofisty: bo skoro na świecie jest tak, a nie inaczej, więc trzeba zaakceptować wnioski, jakie z tego płyną… Jakie to przesłanki:

  1. Genderowcy twierdzą, że dzieci są istotami seksualnymi od urodzenia, na co nie ma żadnych dowodów.
  2. Wywodzą z tej fałszywej przesłanki błędne wnioskowanie, że dzieci koniecznie mają prawo (a być może i obowiązek) do zaspokojenia popędu seksualnego i rodzice powinni ich w tej aktywności wspierać (cokolwiek to znaczy)

Antropologiczna przesłanka, na której się opierają brzmi: dzieci są istotami seksualnymi od narodzenia. Nie zostało to nigdy uzasadnione, ani dowiedzione. (…)Padają twierdzenia, że dzieci mają potrzebę zaspokojenia seksualnego i prawo do niego. Powinny być w tym wspierane przez rodziców i wychowawców. Aktywność seksualna dziecka od wieku niemowlęcego jest znakiem zdrowego rozwoju psycho- seksualnego.( Gabriel Kuby)

  1. Teoretycznie jedyna obowiązująca zasada brzmi: możesz robić to na, co zgadza się twój partner seksualny. Ale w praktyce młodzi ludzie nienauczeni przestrzegania żadnych zasad bardzo często dopuszczają się nadużyć seksualnych.

 

 

Zamiana znaczenia pojęć

Rzecznicy gender przybierają pozy naukowych ekspertów i starają się epatować swoim profesjonalizmem i kompetencją. Jedna z manipulacji jakiej używają jest ukrycie pod pozornie neutralnymi pojęciami złowrogiej i agresywnej treści. Spójrzmy, jak to robi Towarzystwo Pedagogiki Seksualnej:

  • Za stwierdzeniem badanie seksualnej socjalizacji, kryje się seksualizacja człowieka od kołyski, aż do grobowej deski
  • Pluralizacja form współżycia oznacza najzwyczajniej likwidację rodziny i małżeństwa
  • Praktyczne usuwanie granic przynależności kulturowej, etnicznej i religijnej jest dowcipnym określeniem relatywizmu i anomii, niszczeniu wszelkich wartości i norm w społeczeństwie
  • Szukanie elastyczności płciowej i seksualności to inna nazwa na niszczenie tożsamości płciowej mężczyzny i kobiety
  • Samookreślenie seksualne to po prostu wprowadzanie we wszystkie rodzaje technik seksualnych
  • A za słowami prewencja przemocy seksualnej kryje się seksualizacja dzieci i młodzieży w oczywisty sposób skutkująca zwiększaniem się tych nadużyć.

Genderowie manipulacyjne metody ułatwiające seksualizowanie dzieci i młodzieży wykorzystujące automatyzmy psychologicznego wpływu opisane przez profesora Cialdiniego, oraz inne sposoby psychomanipulacji.

  1. Seks-edukatorzy za wszelką cenę udają naukowych ekspertów (reguła autorytetu: ludzie często kierują się bezkrytycznie zdaniem osób , które uważają za ważne i kompetentne)
  2. Przyjmują areole sojuszników dzieci i młodzieży przeciw tępym rodzicom (reguła ludzie mówią „tak” tym osobom, które lubią i znają)
  3. Treści przekazywane są językiem młodzieżowym
  4. Używanie argumentu, że: wszyscy robią właśnie tak (społeczny dowód słuszności)
  5. Presja na dostosowanie się (konformizm, dysonans poznawczy, autocenzura)
  6. Zmienianie definicji pojęcia rodziny i małżeństwa, miłości (zmienianie zakresu i znaczenia pojęć)
  7. Łamanie granic w tym wstydliwości (każdy człowiek ma granice (patrz: asertywność) człowiek bez granic jest człowiekiem bezradnym, nie wie czego innym wobec niego nie wolno robić; jest łatwym obiektem manipulacji i molestowania seksualnego)
  8. Zabawy przyrządami, opowiadanie o zachowaniach seksualnych, filmy (modelowanie patologicznych zachowań poprzez trening behawioralny oraz reguła zaangażowania i konsekwencji – jeśli ludzie angażują się w jakieś działanie, które uznają za swoje, to dalej postępują konsekwentnie)
  9. Pseudozabawy w pełnienie rożnych ról: na przykład geja (jak wyżej)
  10. Starsi lub rówieśnicy kreują role życzliwych i doświadczonych edukatorów seksualnych (reguła autorytetu)

Czy pozwolimy na to? Organizujmy się, aby się bronić przed zalewem deprawacji i ciemnoty. Póki jeszcze możemy!

15 czerwiec

Narcystyczne organizacje

 

Może ich spotkałeś na swojej drodze.

Roman to żywe uosobienie człowieka sukcesu. Jest szefem - współudziałowcem dużej firmy reklamowej, zarabia kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie a może i więcej. Pracownicy to członkowie jego plemienia, którego on jest wodzem i dlatego winni mu podziw i posłuch. Jest bezwzględny i okrutny, i często ociera się o granice prawa. Manipuluje ludźmi, kłamie w „żywe oczy”. Głęboko przekonany o swojej niezwykłej wartości. Zajęty wyłącznie realizacją własnych potrzeb. Firma to jego szyld reklamowy.

Ewa pracuje jako działacz (animator) w „kulturze”. Jest ceniona w swoim środowisku. Kiedy z nią rozmawiasz,  peroruje wyłącznie o sobie i swoich sprawach. Drugą jej pasją jest oplotkowywanie bliźnich - o każdym ma na podorędziu coś paskudnego do powiedzenia. Mnóstwo pieniędzy wydaje na stroje. Liczy się wyłącznie wizerunek zewnętrzny, prawa jej działań i firmy, w której pracuje,

 

Ci ludzie, jeśli uznają, że możesz się im do czegoś nadać – stają się nader mili i sympatyczni. I bardzo zakochani. Wyłącznie w sobie samych. Choć zdaniem Ericha Froma narcyz nie umie kochać ani innych, ani samego siebie. Tak na dobrą sprawę, nie potrafi też zarządzać. Zdaniem psychologa Leszka Mellibrudy w Stanach Zjednoczonych aż 35 proc. nietrafionych decyzji menedżerskich obciążonych błędami wynikającymi z narcystycznego sposobu zarządzania.[1]

Osobnika narcystycznego interesuje tylko osiągnięcie celu, a jeśli cel firmowy jest tożsamy z jego celem osobistym – przed niczym się nie cofnie, aby go osiagnąć. Sukces jest wysoko opłacany i przynosi zaszczyty, czyli wszytko to, co jest jemu potrzebne do życia. W sytuacjach niejasnych tacy ludzie, stojący na czele organizacji dla wielu mogą wydawać się atrakcyjni, ponieważ forują zdecydowane rozwiązania a wtedy podjęta decyzja (choćby nie do końca słuszna), daje poczucie znalezienia kierunku działania w chaosie. Być może dla tych powodów – zdaniem niektórych badaczy – typ narcystyczny jest coraz częściej spotykany na wysokich stanowiskach menedżerskich, ponieważ pomiędzy organizacjami toczy się bezwzględna walka o pieniądze i narcyz może być w niej przydatny.

Bardzo pewni siebie narcystyczni przywódcy mogą być skuteczni, ale tylko do pewnego stopnia, do pewnego progu, którego nie są w stanie przekroczyć. Czasem zdarza się narcyz przywódca odniesie sukces ale zazwyczaj ten styl dowodzenia organizacją prowadzi do kłopotów lub wręcz katastrof.

Dla wielu narcyzm jest jednoznacznie zły a jego przedstawiciele to ludzie, o których napisaliśmy wyżej. Daniel Goleman zauważa, że ma on też i swoją „jasną stronę”, kiedy jest oznaką zdrowej pewności siebie i jest to postawa, która polega na posiadaniu dobrego zdania na swój temat, dzięki czemu możemy wykorzystać swoje talenty jak najpełniej. Niemniej przekroczenie „cienkiej, czerwonej linii” jest bardzo odczuwalne – nie dla samego narcyza, a dla jego otoczenia.

Istnieje prosty miernik stopnia toksyczności narcyzmu. Jest nim empatia, czyli zdolność odczuwania stanów psychicznych innych ludzi (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość. Im dany człowiek ma mniejszą zdolność do empatii, tym jego narcyzm przybiera bardziej patologiczne oblicze.

Osoby narcystyczne często szukają chwały w ryzykownych zawodach, aby zdobyć podziw i poklask otoczenia, co jest ich głównym motywem działania.

Goleman twierdzi, że niektórzy z nich mają szansę na pozytywne zachowania, o ile są otwarci na krytykę ludzi, do których mają zaufanie. Umożliwia im do adekwatne reagowanie na wymogi rzeczywistości i dokonywanie refleksji nad własnym zachowaniem i działaniem. A nawet z dystansem i humorem komentowanie swojego działania. Ci nieliczni potrafią na podstawie nowych informacji modyfikować swoje działania. Pozostaje jednak wątpliwość, czy takie osoby można dalej nazwać jeszcze narcyzami.

Szefów o niezdrowej osobowości narcystycznej można poznać po tym, że bardziej im zależy na podziwie niż na osiągnięciu długofalowych celi firmy. Podejmują śmiałe działania, nie dla osiągnięcia rezultatów, ale ich motywem jest uzyskanie chwały i aplauzu dla samego siebie.

Zazwyczaj zmierzają do osiągnięcia swoich zamierzeń za wszelka cenę nie zważając, jaki to może mieć wpływ na innych ludzi.

Ich brak empatii i egoizm powoduje, że mogą podejmować decyzje, które dla wielu ludzi są osobistą katastrofą (często dla większości członków organizacji), kiedy na przykład zamykają lub sprzedają firmę, powodowani wyłącznie swoim interesem, nieczuli na losy innych.

Problemem narcyza jest brak poczucia własnej wartości, dlatego jego działanie jest cały czas skierowane na jej bezustanne jej potwierdzanie. Powoduje to nieumiejętność dojrzałego przyjmowania krytyki a wszelkie zgłaszane wątpliwości odbierają jako ataki na siebie i swoją pozycję.

Ta obawa przed krytyką skutkuje lękiem przed poszukiwaniem obiektywnych danych płynących z otoczenia, które mogą być zagrażające. Niechęć do słuchania innych powoduje pośrednio nieumiarkowaną skłonność do pouczania wszystkich wokół siebie.

Nie można bezkarnie nie liczyć się z sygnałami ostrzegawczymi płynącymi z otoczenia czy zdaniem innych i kierować się głównie pragnieniem poklasku. Narcystyczni przywódcy oczekują tylko i wyłącznie informacji potwierdzających ich doskonałość i wyimaginowany wspaniały obraz a pracownicy szybko się uczą, że lepiej jest zmieniać i naginać prawdę do oczekiwań osób stojących wyżej w hierarchii, bo mówienie prawdy może doprowadzić do daleko idących kłopotów.

Coraz częściej organizacje staja się swego rodzaju „targowiskiem próżności” a najlepsza droga do kariery jest po prostu schlebianie szefom. Pochlebstwu i lizusostwo to najskuteczniejsza droga do regularnego awansowania. Jeżeli większość pracowników w organizacji dojdzie do wniosku, że takie zachowanie jest jedynie słuszne i zacznie tak postępować, organizacja staje się przesiąkniętym wazeliniarstwem tworem narcystycznym się, w którym oryginalność, samodzielność i własne zdanie staje się kłopotliwą kulą u nogi.

Szkody, jakie przynosi organizacji podbijanie bębenka chorobliwym ambicjom szefa i lęk przed wyrażaniem własnego zdania oraz pełne nieszczerości schlebianie osobom, stojącym wyżej w hierarchii tworzą sytuację, w której zarządzanie skuteczne staje się mało realne. Warto jednak zdać sobie sprawę i z tego, że szef-narcyz tych, którzy go podziwiają, traktuje pogardliwie.

Kiedy w organizacji fałsz staje się normą (ponieważ wypowiadanie prawdy jest zbyt ryzykowne), traci ona możliwości kontaktowania się z rzeczywistością co – prędzej czy później – musi przynieść poważne kłopoty bez względu na jej potęgę czy wielkość. W historii jest na to aż nadto przykładów.  Relacje pomiędzy pracownikami stają się nieprawdziwe, ponieważ wszyscy uczestniczą w zmowie potwierdzającej złudzenie doskonałości i nikt nie potrafi i nawet nie chce powiedzieć, że „król jest nagi”. Wytwarza się coś na kształt organizacyjnej paranoi u źródeł, której leży zafałszowanie i stłumienie możliwości mówienia prawdy.

Ci, którzy próbują rozbić mur wspólnego zakłamania, narażeni są na wściekłość, ze strony otoczenia, degradację lub zwolnienie, zwłaszcza, że narcystyczni menedżerowie często są agresywni, kompletnie nie potrafiąc odróżnić i myląc zachowania agresywne i asertywne.

Typową reakcja narcyza na mówienie mu prawdy jest wściekłość, choć czasem nie może z różnych względów wyrazić jej wprost, wtedy będzie szukał do skutku sytuacji, kiedy będzie mógł się zemścić na tym, kto chciał podkopywać jego poczucie doskonałości. W organizacji pochlebców trzeba zajmować swoje miejsce w chórze inaczej sankcje będą bezlitosne. Prawda jest zbyt zagrażająca. Przecież inni istnieją tylko po to, aby go adorować i to jest jedyna dobra przyczyna ich działania.

Złości narcystycznego szefa może być bardzo groźna, ponieważ, jak wcześniej zaznaczyliśmy, poziom jego empatii jest żaden albo bardzo niski, zatem nic go nie będzie hamowało w niszczeni osoby, którą uzna za wroga. Z tych powodów dochodzi nader często do mobbingu i to w najbardziej niebezpiecznej postaci.

Osoby narcystyczne są często tak skoncentrowane na sobie, że nie są zdolne do "wyjścia poza siebie”; jeśli taka sytuacja dotknie organizację, zaczyna ona zajmować się tylko i wyłącznie własnymi sprawami. Jeśli zdarzy to się organizacji budżetowej, ucierpią na tym jej klienci, np. interesanci w urzędach, natomiast jeśli przedsiębiorstwo produkcyjne lub usługowe – przypomina to smoka, która pożera swój własny ogon. 

 



[1] Marcin Arciszewski, On wszystko wie najlepiej, Manager Magazin, Nr 1 (1) Grudzień 2004