Warecki & Warecki 

... pomagamy ludziom rosnąć ...

Blog sierpień 2013

28 sierpnia

Internet rzeczy i totalna kontrola

Wiel­ki Brat patrzy!

George Orwell

Świat się zmienia na naszych oczach. Trudno powiedzieć, czy na lepsze, czy na gorsze. Internet ma zaledwie 25 lat, a już dziś nie można sobie wyobrazić bez niego życia. Co ciekawe już niedługo uczestniczyć w nim będą wszystkie rzeczy i to w dodatku aktywnie. Będą mogły się ze sobą łączyć i informować o swoim stanie oraz przekazywać informacje o tym, co się dzieje w ich otoczeniu. Powstaje również Internet rzeczy  IoT - Internet of Things.

Nie jest wykluczone, że zmieni to nasz stosunek do rzeczy, które nabędą pewnej autonomii i …życia. Pralki, grzejniki, lodówki i inne sprzęty w jakie wyposażone są nasze mieszkania staną się elementami globalnej Inteligentnej Sieci.

Twoja lodówka wcale nie będzie potrzebowała z tobą rozmawiać, aby pozamawiać w sklepie wszystko, co dla ciebie potrzeba. To znaczy, to co ona uważa, że ty potrzebujesz. Teoretycznie już niedługo jest możliwa taka wymiana zdań:

Otwierasz lodówkę. Patrzysz, patrzy i nie widzisz.

- Nie ma piwa.

- Nie ma - spokojnie odpowiada lodówka

- Co to ma znaczyć? – pytasz zirytowany

- Drogi użytkowniku Stefan. Skontaktowałam się z wagą domową i pobrałam twoje analizy lekarskie. Cukier za wysoki i ważysz o siedem kilo za dużo. Piwo w tym miesiącu wykluczone. Miłego dnia.

- Jak to wykluczone? Ja chcę piwo do cholery! – krzyczysz.

- Niestety. Bardzo mi przykro. Wedle ustaleń WHO i ustawy nr 234/2015 alkohol można pić tylko przy względnie dobrym stanie zdrowia. Jest też niewskazany w silnym stresie i zaburzeniach afektywnych. Drogi użytkowniku Stefan napij się ciepłej wody i głęboko oddychaj: raz…dwa…

- Stary gracie wyrzucę ciebie za okno! Dawaj piwo!- i kopiesz ile siły w drzwi.

- Twoja groźba została nagrana i przesłana do rejonowej komendy policji! Za siedem minut zjawi się patrol. Proszę przygotować dokumenty. Miłego dnia!

To być może wcale nie taka odległa przyszłość. Z drugiej strony, jak taka lodówka nakupuje za dużo towarów w sklepie, to kto będzie odpowiadał za długi? Czy będzie można powiedzieć, że masz lodówkę zakupoholiczkę?

Firma PricewaterhouseCoopers szacuje, że w roku 2020 do Internetu w Polsce może być podłączonych 70 mln urządzeń. (Onet.pl)

Samochód sam będzie uzupełniał benzynę, a jak tak dalej pójdzie sam wymieni sobie dyferencjał i zmieni felgi na modniejsze. Może nawet zrobi sobie extra tubing. Ciekawe czy powstaną takie modele, które będą mogły dogadać się z fotoradarami i uniknąć mandatu?

Nawet pochorować nie będzie można w domu spokojnie, bo zaraz będziemy podłączeni do urządzeń, które na łożu boleści będą monitorować wszystkie nasze parametry życiowe. Być może nawet to, czy leżysz w łóżku. Ciekawe tylko, jak sobie ta sztuczna inteligencja poradzi z kupowaniem bez recepty albo refundacją recept.

Już teraz wokół nas istnieją „żywe rzeczy”, często bardziej żywe niż członkowie naszych rodzin. Kupując jakąś rzecz, kupuje się symbol, a nie towar. Przypisuje nas do specyficznej grupy i powoduje, że zaczynamy zachowywać się w określony sposób. Realna wartość przedmiotu jest bardziej wyznaczana przez wpływ otoczenia, niż przez jej rzeczywistą jakość i właściwości. Żywe rzeczy mówią nam, co mamy robić. A, co będzie kiedy te i tak żywe rzeczy zaczną reagować na nasze zachowanie?

Kiedy nawet twój licznik prądu nabierze rozumu?

Energa wraz z Instytutem Energetyki w Gdańsku rozpoczynają pierwszy w Polsce projekt zastosowania tzw. inteligentnych sieci energetycznych. Próbne systemy, m.in. zdalnego odczytu liczników, ruszyły na Helu - poinformowała we wtorek Energa.(wp.pl)

Stwarza to wiele nowych możliwości dotyczących oszczędzania energii i przyłączania do sieci małych wytwórców energii, a także optymalizowania jej zużycia. Mało tego. Wedle założeń Microsoftu taka inteligentna sieć będzie miała zdolności do autodiagnozy i będzie mogła sama siebie leczyć. Jak coś nawali sama może zadysponować wysłanie pracowników w miejsce awarii.

Urządzenia włączone do Inteligentnej Sieci osiągną nowe możliwości “Lodówki i zamrażarki, klimatyzatory pokojowe, kontrolery wymiany powietrza i pompy basenowe, które jeśli będą podłączone do inteligentnej sieci, będą mogły potencjalnie komunikować się z innymi urządzeniami w domu i włączyć wymianę informacji pomiędzy kontrolką dostępu z urządzeniami sieciowymi, takimi jak komputery osobiste, telewizory, i smartfony. W przyszłości takie połączenia mogłyby umożliwić preferencyjne działania systemów elektroenergetycznych, gdy koszty są niższe lub jeśli odnawialne źródła energii będą bardziej dostępne.”(prisonplanet.pl)

Konsekwencją wprowadzenia tego systemu będzie możliwość szpiegowania ludzi za pomocą urządzeń elektrycznych będących w ich domu. Podsłuchiwać nas będzie mógł nasz własny czajnik, czy kontakt, nie mówiąc o lodówce. Nie uciekniemy przed zintegrowaną inteligentną siecią. Przedstawiciele wszelkich możliwych jawnych i tajnych służb i policji już z zadowoleniem zacierają ręce.

IoT - Internet rzeczy jest tworem wielkich korporacji takich jak Cisco, Microsoft, IBM, Intel. Oprócz tego, co już powiedzieliśmy warto dodać, że według założeń projektantów każdy produkt będzie miał RFID (Radio Frequency Identification). Oznaczenie dzięki, któremu będzie można monitorować całą jego historię życiową. Od narodzin – jeśli można tak powiedzieć - do śmierci na śmietnisku. Będzie można zbierać wszelkie dane na przykład gdzie przebywał i jak był użytkowany.

Chipy będą miały charakter pasywny, czyli takie, które będą reagowały, kiedy się znajdą w polu czytników i aktywny – takie, które same będą nadawały sygnał radiowy. Wynika z tego jasno, że będzie można prawdopodobnie skutecznie zabezpieczyć rzeczy przed kradzieżą.

Dzięki nim będzie można zlokalizować wszystkie rzeczy poprzez przeglądarki, takie jak Google, a także wpisać w działanie urządzeń określone parametry funkcjonowania (na przykład działanie klimatyzacji reagującej na obecność człowieka).

Internet rzeczy pozwalający lokalizować rzeczy jest krokiem do Internetu ludzi, w którym przy pomocy biometrii będzie można znajdować każdego z nas. To nie koniec. Planuje się powstanie osobistych czarnych skrzynek, które w założeniu byłyby pomocne w ochronie zdrowia, pracy, czy treningu sportowym.

Wiele wskazuje na to, że zmieni się samo pojęcie prywatności. System będzie mógł zbierać i integrować wszelkie sygnały i informacje płynące z otoczenie człowieka, jak i z niego samego i analizować je w czasie rzeczywistym. Takiej władzy nie mieli nigdy nawet tacy władcy jak Stalin, czy Hitler. Prorocze wizje Georga Orwella stają się faktem.

 

 

 

17 sierpnia

Czy chcesz zostać Asem? Elementy psychologii dla polityków i animatorów społecznych, czyli Hydrozagadka 2013

 

Niestety, ja nie mam w sobie nic z Asa...

Jan Walczak (Hydrozagadka)

 

Są wakacje i zanim na jesieni wszyscy zaczną się walić po łbach, w trosce o nasze dobro, może nieco zrelaksujmy się i przypomnijmy sobie (w kontekście pewnych elementów psychologii biznesu) doskonałą komedię w reżyserii Andrzeja Kondratiuka (główna rola Józefa Nowaka): Hydrozagadka. Choć film powstał w 1970 roku jest dziełem na wskroś współczesnym. Trzeba go tylko właściwie odczytać. Jak pamiętamy bohaterem filmu jest Jan Walczak - szary pracownik biura projektowego przeistaczający się w peerelowskiego supermana Asa: Czy to jest Batman? Gorzej. Stosując nomenklaturę międzynarodową: Superman!, który walczy ze złowrogim doktorem Plamą: Ja przede wszystkim jestem... estetą. Jestem bezwzględnie...inteligentny. (wszystkie pochodzą cytaty z filmu Hydrozagadka)

Przywództwo

As i doktor Plama symbolizują dwie strony przywództwa: heroiczną, charyzmatyczną i makiawelistyczną. Lektura Księcia Niccolo Machiavellego może wiele wyjaśnić. Sławny Włoch opisał w niej najbardziej skuteczny (jego zdaniem) model rządzenia. Machiawelli sądził, że ten, kto ma władzę, jeśli chce ją zachować, musi być zimnym, wyrachowanym pragmatykiem, w działaniu którego skuteczność idzie przed etyką (czy mu się to podoba czy nie) w przeciwnym wypadku niech zostawi rządzenie innym. Krótko mówiąc makiawelistą dokładnie takim, jak doktor Plama: Język złota to jedyne esperanto...

Niestety taki model zarządzania ludźmi ma też swoje ograniczenia. Ktoś, kto pragnie kierować innymi powinien wiedzieć, że są i inne style liderowania (wizjonerski, trenerski, afiliacyjny, demokratyczny, styl poganiacza, dyktatorski). Warto je znać i umieć stosować, wtedy kiedy są adekwatne do sytuacji (patrz: zarządzanie sytuacyjne). Dokładnie tak działa As, który w trakcie działań bojowych reedukuje nawet swoich przeciwników: Stój elemencie aspołeczny! Przed chwilą przeszedłem reedukację dostąpcie i wy tej łaski!

Inteligencja Emocjonalna

O IE słyszeli już chyba wszyscy, ale dalej w praktyce zarządzania pozostaje wiedzą tajemną.

W polityce i nie tylko dobrze jest posiadać kompetencje emocjonalne. Przydaje się to bardziej niż można przypuszczać. Klucz do IE polega na znajomości i zrozumieniu swoich emocji i kierowaniu nimi, a w sensie społecznym zrozumieniu, co czują inni (empatia). To właśnie, jak się zdaje jest największym problemem. Brzmi to prosto, ale wymaga nieco zachodu, aby się tego nauczyć. Jest podstawą do takich umiejętności społecznych jak: przewodzenie, praca w zespole, mediowanie i wielu innych.

As miał dużą świadomości relacji interpersonalnych: Ponieważ szanuję dobro społeczne i spokój publiczny, nie wyrwę tych drzwi, aby rozprawić się z panem. Krótko mówiąc posiadał inteligencję społeczną, a Plama był typem socjopatycznym.

Organizacje, praca zespołowa

Duże organizacje są tworami biurokratycznymi i głównie zajmują się swoimi sprawami wewnętrznymi. Zgodnie ze spiżowym Prawem Petera każdy członek hierarchii prędzej, czy później musi osiągnąć swój poziom niekompetencji ( PO i administracja Tuska zdobyław tej materii poziom nie do pobicia). Jakby tego jeszcze było mało instytucja – rządowa, przemysłowa, naukowa, – której zespół pracowników administracyjnych sięga tysiąca ludzi lub przekracza tę liczbę, by istnieć, nie potrzebuje żadnej innej działalności. Administracja jest samowystarczalna, żywi się własną pracą. Jest to administracja dla administracji.

Konformistyczni kierownicy ufają ślepo regulaminom i dbają tylko o to, aby się nie wychylić. Ktoś kreatywny, samodzielny jest problemem i trudnością. Organizacja kieruje się przede wszystkim interesem własnej grupy. W zachowaniach członków dominuje konformizm, tłumiona jest oryginalność i kreatywność, samodzielność. Kontestatorzy są albo marginalizowani, albo wydalani poza strukturę. Czy można na to coś zaradzić? Nasz mózg elektronowy okazał się bezsilny, po wprowadzeniu danych wypluł wielki znak zapytania.

Problemy z komunikacją

Dobra komunikacja to podstawa wszystkich umiejętności psychologicznych. O dziwo nie polega ona na nieokiełznanym gadaniu i słowotoku. W naszym odczuciu (jest to sąd subiektywny i wyłącznie nasza opinia) prawica ( cokolwiek przez to rozumiemy) nie dociera ze swoim przekazem do ludzi niezdecydowanych, obojętnych, zagubionych. Choć zapewne politycy i działacze są święcie przekonani, że od rana do wieczora nikt nie robi nic innego jak tylko studiuje ich medialne wypowiedzi. Tu niespodzianka. Zgodnie z wnikliwym spostrzeżeniem doktora Plamy: Zbrodnia w remizie nie ma żadnych walorów widowiskowych.

Podobnie jest z jałowym parciem na szkło.

Manipulacje i media

Na manipulacjach i mediach znają się wszyscy. Wystarczy spojrzeć, jak chętnie chodzą do TVN i innych równie bezstronnych telewizji, aby się poddać surowemu przesłuchaniu na oczach telewidzów dokonywanego przez oprawców i funkcjonariuszy frontu medialnego miast i wsi. Dziennikarzom - manipulatorom można by powiedzieć, nieco trawersując wypowiedź Asa: Trzeba przestrzegać przepisów BHP... zwłaszcza na kolei! Zwłaszcza w telewizji! Skutki często są opłakane. Jaki jest cel prowadzenia dyskusji z sofistą, osobnikiem absolutnie nie zainteresowanym prawdą tylko tym, aby swojego rozmówcę ośmieszyć i poniżyć? Politycy są przekonani, iż muszą występować w takich programach, ponieważ z poświęceniem bronią wyższych racji.

Brak umiejętności zarządzania konfliktem

Konflikty tam gdzie działający ludzie są nie do uniknięcia. Cała sztuka polega na tym, aby sobie z nimi radzić. Myślenie uczestnika konfliktu nabiera niepokojącej prostoty. Przede wszystkim zmienia się obraz świata: jedne rzeczy są czarne, a inne białe i nie ma miejsca na żadne szarości. Na dodatek ludzie i sprawy widzimy stereotypowo i etykietujemy ich charakter i zachowanie. Stereotypy są uproszczonym sądem nt. rzeczywistości i często jest to skrót myślowy bardzo krzywdzący.

Poza tym jesteśmy absolutnie przekonani o tym, że to nikt inny tylko my i tylko my mamy całkowitą rację i monopol na diagnozę i lekarstwa a inni…Inni nie mają i dlatego powinni się nas grzecznie słuchać. Jak pamiętamy doktor Plama i Maharadża, aby rozwiązać swój konflikt z Asem wypuścili na niego tresowanego krokodyla: Achtung, achtung Herman. Drei,zwei, eins, nul, feuer! Torpedo loss! ... Poszedł jak rakieta. Potyczki naszych polityków często wyglądają bardzo podobnie.

Myślenie projektowe

Projekt to jedyne w swoim rodzaju przedsięwzięcie, które może się różnić tylko jednym parametrem od innych na przykład: zakresem, kosztem, czasem i terminem realizacji, zespołem wykonawców, odbiorcą. Ma wyraźny początek i koniec, a zasoby ludzkie zorganizowane są wokół niego w wyraźnie inny sposób niż dotychczas i jest powołane w celu wyprodukowania nowego określonego produktu, czy usługi. Czy nasi animatorzy społeczni i polityczni krzątają się i kręcą bez ładu i składu, czy myślą projektowo? Oto przykład genialnego planu doktora Plamy:
Zasada działania: Zbiornik wody; ogromne jezioro - tu jest ukryty stos atomowy. Dostarcza energii tym oto grzałkom, grzałki podgrzewają wodę do temperatury wrzenia. Uzyskujemy zjawisko parowania na ogromną skalę. Para ulatnia się do atmosfery, tam tworzą się chmury, one żeglują z wiatrem. Jeżeli wiatr wieje w stronę Kawuru, urządzenie pracuje. Jeżeli wiatry są przeciwne, czasowo zawieszamy produkcję. Tu są dwa przyciski: AJN, AUS. O kierunku wiatru informuje nas Wicherek, który, sam tego nieświadom, staje się naszym współpracownikiem, nie biorąc za to ani grosza. (...) Chmury, które nadpłynęły nad pański kraj, należy skroplić. W tym celu instalujemy na pustyni sieć balonów na uwięzi. Każdy balon dźwiga lodówkę. Z oziębionej chmury tworzy się deszcz. No reszta jest oczywista - sprzedając wodę ludności swojego państwa zbija pan kokosy. Na każdym litrze ma pan centa, hyhyhyhyhyhy.

Ciekawe, ze przypomina to niezwykle sposób działania obecnej administracji. Z Polski praktycznie zostało już odparowane wszystko. Zresztą nie tylko do Kawuru. Co możemy zrobić? Komary rypią - przejdźmy do środka.


5 siepnia

Co nowego w psychologii? Oglądasz telewizję? Myj ręce.

 

Zdecydowane poglądy polityczne ograniczają nasze możliwości rozwiązywania zadań logicznych. A już na prawdę jest niedobrze jeśli hołdujemy teoriom spiskowym. Wtedy zadania logiczne rozwiązujemy zupełnie kiepsko (deon.pl). Ten efekt potęguje się ponoć, kiedy jesteśmy w podeszłym wieku. Sprzyjają mu też poglądy autorytarne.

Wynika z tego nieodparcie wniosek, że jeśli starszy człowiek, o ugruntowanych poglądach ma święte przekonanie, że historia świata składa się ze spisków i demokracja to marny system społeczny będzie miał gorsze wyniki w rozwiązywaniu łamigłówek logicznych. A niech tam… W końcu, co tam po rozwiązywaniu rebusów.

Psychologowie Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie, dr Michał Parzuchowski, mgr Konrad Bocian oraz dr Wiesław Baryła doszli do innych cennych odkryć (studentnews.pl), które mogą zmienić nasze pojęcie o świecie, w jakim żyjemy, a w każdym razie poważnie zwiększyć zużycie mydła. Odkryli, że jeśli myślimy o kimś paskudnym (pedofil na przykład) to zaraz musimy umyć ręce. Czujemy psychiczną potrzebę oczyszczenia.

To chyba nie dotyczy świata polityki. Całkiem spora liczba osób widząc naszych władców odczuwa bardzo głębokie obrzydzenie i wstręt. Pytanie, czy masowo myją ręce po obejrzeniu w telewizji Faktów lub Wiadomości. Byłoby interesujące to zbadać.

Na szczęście, aby już nie pogrążać się w tym obrzydzeniu z odsieczą przychodzi nam psychologia pozytywna, czyli taka , która nie koncentruje się na wadach oraz dysfunkcjach człowieka, ale na jego cnotach i pozytywach, możliwościach działania. Psychologia pozytywna pomaga nam nauczy się jak być dzielnymi, odważnymi i zadowolonymi z życia.

Dzięki temu wiemy jak uczyć ludzi jak dawać sobie radę w życiu - powiedział w PR24 John Ryder, doktor psychologii pozytywnej. (…)- Szczęście można zmierzyć, są bardzo dobre kwestionariusze, które porównują poziom szczęścia u różnych osób. Ciekawostką jest, że 50 procent szczęścia u każdej osoby ma podłoże genetyczne. Drugie 50% jest podzielone - 10 procent to aktualne warunki, a 40% jest pod naszą kontrolą i tu mamy największe pole działania. Nawet jeśli dziadek był ponurakiem, to wnuk może wykorzystać te 40procent na to by być szczęśliwszym człowiekiem – przekonywał Gość PR24.( polskieradio.pl)

 

Nawet gdy nie będziemy tak zupełnie szczęśliwi to można włożyć sobie w usta ołówek. Samo ułożenie mięśni twarzy w grymas przypominający uśmiech poprawia nam nastrój i wyniki testów. Zaś kiedy ułożymy usta w tzw. Dziubek wyniki były gorsze. Może wynikać z tego, że Polacy raczej zamiast się szczerzyć mają krzywicę gęby. A twarz jest ważna bardziej niż myślimy. To patrząc na nią wiemy, czy kogoś znamy i czy możemy mu ufać.

Wynika z tego, że gdyby Pan premier Tusk obywatelom kazał przymusowo trzymać w robocie i w domu ołówek w zębach to wszystko byłoby bardzo dobrze. Może nawet pijar byłby niepotrzebny.

W wypadku gdyby nie pomógł ołówek to zajmą się nami siepacze i oprawcy(deon.pl). Badacze (Huggins, Haritos-Fatouros i Zimbardo, 2002) przeprowadzili wywiady z osobami trudniącymi się takim rzemiosłem. Okazało się  do takiej pracy nie byli przyjmowani sadyści ponieważ sprawianie bólu przynosi im przyjemność i mogłoby zakłócać to wyniki ich pracy. Okazało się, że torturantami byli całkiem zwyczajni ludzie i nie miało to większego wpływu na ich życie. Czy warto więc czepiać się Zygmunta Baumana?

Może przyczyną naszych problemów jest jakaś wada myślowa, błąd poznawczy?

Szwajcarski psychiatra Paul Tournier pisze na temat myślących w kategoriach "wszystko-albo-nic":
Przejawiają aż za wiele ambicji w każdej dziedzinie, stąd zawsze są rozczarowani sobą i wszystkim dookoła. Są pośród nich muzycy, którzy snują wspaniałe sny o artystycznej doskonałości, ale kiedy tylko biorą do ręki instrument, ogarnia ich zniechęcenie, że nie dościgną swojej ambicji, i rezygnują ze studiów. Osoby typu "wszystko-albo-nic" mają wielką potrzebę uczucia, ale ledwie tylko zawrą jakąś znajomość, już ją porzucają, ponieważ rozczarowuje ich domniemana niemożność prawdziwej przyjaźni [...] Marzą zawsze o tym, że dostaną poważne zadania, a na razie nie podejmują skromniejszych obowiązków, których wykonanie czegoś by ich nauczyło (deon.pl)

Wynika z tego, że za dużo chcemy przez swoje nieumiarkowanie. Z drugiej strony przez ostatnie 23 lata raczej dostawaliśmy to nic, a TAMCI (nowa nomenklatura, czy inaczej klasa próżniacza) dostawali wszystko.

Innym powodem naszego niezadowolenia może być trudność w uzyskiwania tzw. głasków. Każdy potrzebuje trochę uznania. Kazik Staszewski uważał, ze Polacy są ponurzy bo mają za mało słońca. Możliwe jest też, że mają za mało głasków. Psycholog C. Steiner (1971) sformułował pięć praw rządzącym wymianą handlową głasków pomiędzy ludźmi:

  • nie dawać pozytywnych oznak uznania (ponieważ inny uzyska władzę), choćbym mógł;

Jak ciebie chwalą, to stój obojętnie, bo jak się szef zorientuje, że Ciebie to cieszy to mogiła. Będziesz od niego uzależniony. Musisz zupełnie obojętnie odbierać wszelkie nagrody i pochwały.

  • nie prosić o pozytywne oznaki uznania (ponieważ to, o co się prosi, traci wartość);

Choćby ci się , jak nie wiem należało uznanie lub stanowisko stoisz obojętny niczym głaz i tylko sobie gwiżdżesz pod nosem. Jak o to poprosisz to wtedy cala radości na nic (choć z drugiej strony to zalecanie wydaje nam się odrobinę nieżyciowe. Drugi raz taka okazja może się nie trafić).

  • nie przyjmować pozytywnych oznak uznania (ponieważ lepiej jest nie ufać bliźniemu, czy też na nie nie zasługuję);

Jak ktoś się chwali powiedz: Nie ma sprawy i szybko odejdź. Zrobiłem co do mnie należało.

  • nie obdarzać siebie pozytywnym uznaniem (nie wolno się przechwalać);

Krótko mówiąc traktuj siebie surowo. Wszelkie samochwalstwo zasłużone , czy nie surowo zabronione

  • nie odrzucać negatywnych oznak uznania (dobrze jest cierpieć, albo też stracę drugiego, jeśli nie spełnię jego oczekiwań). (http://psycholo.gy)

Krótko mówiąc ciesz się jeśli ciebie obsobaczą i wymieszają z błotem. To dopiero frajda. Cierpisz, ale nie uzależniasz się od nikogo, nawet od siebie.

Sami musicie zdecydować czy eksperymentować w ten sposób z głaskami.

Inni psychologowie z kolei chyba mają nieco inne zdanie na ten temat. Doradzają, że jak się czujesz marni eto najlepiej iść po wsparcie do swojego szefa. Ciekawe jak by to mogło wyglądać.

- Drogi szefie dziś marnie się czuję. Czy mógłbyś mnie trochę wesprzeć?

- Naturalnie, ale jak tam plan twojej sprzedaży?

- Eee… nie najlepiej …musze jeszcze sporo popracować.

- A raport za zeszły miesiąc?

- Obiecuje, że będzie na jutro.

-A zadzwoniłeś do tych co reklamowali nasz towar?

- No…jeszcze nie…zapomniałem

A wiesz, że w piątek masz rozmowę w sprawie oceny kwartalnej?

- A tak. Rzeczywiście. Już mogę iść?

- Oczywiście. Czujesz się lepiej?

- Tak już czuję się fantastycznie.