Warecki & Warecki 

... pomagamy ludziom rosnąć ...

Blog wrzesień 2014

22 września

Zapraszamy wszystkich Szanownych Czytelników do zabawy i zbadania własnej egzystencji, jaką prowadzimy mozolnie na tym padole łez.

Jaka jest moja satysfakcja z życia? To nie jest proste pytanie zwłaszcza w kraju, w którym wszyscy koniecznie muszą być zadowoleni z tego, co się wokół nich dzieje. Nawet jak de facto są praktycznie niewolnikami systemu(sami o tym nie wiedząc).

 Nie będziemy się wikłać w zawiłe problemy teoretyczne. Zanim zaproponujemy wypełnienie naszego testu badającego satysfakcję życiową dwa słowa komentarza.

Ocena życia zależy w dużym stopniu od postrzegania czasu. Od tego czy ważna jest dla nas przeszłość, teraźniejszość czy przyszłość. Istotne są też czynniki emocjonalne, kognitywne (znaczy myślenie, przekonania) oraz takie przesłanki jak wiek, kontekst społeczny i inne.

Cele człowieka można podzielić na zewnętrzne (np. finansowe) i wewnętrzne (samoakceptacja i zdrowie). Warto zauważyć, że realizacja celi zewnętrznych pociąga za sobą określone koszty. Badając cele ludzi, satysfakcję życiową oraz orientację temporalną (czasową: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość)) psycholodzy wyszczególnili następujące grupy(według: Zimbardo i Boyda (1999, 2009):

  • Pokrzywdzeni fataliści: nie lubią swojej przeszłości, wierzą, że życiem kieruje przypadek i to, co dzieje się teraz jest silnie determinowane przeszłością. Nie koncentrują się na przyszłości.
  • Podróżujący przez życie osoby nastawione na poszukiwanie przyjemnych, doświadczanych w danej chwili doznań, nie zawracają sobie głowy przykrymi wspomnieniami. Nie zajmują się zbytnio swoją przyszłością.
  • Smakosze niespodzianek, najbardziej zorientowani na teraźniejszość. Mają pozytywną wizję przeszłości i chętnie szukają przyjemności teraz. Wierzą w dużą role przypadku w kształtowaniu życia. Są przeświadczeni o znacznym wpływie, jaki na ich życie wywiera przypadek. Mało zajmują się przyszłością. Wymiar transcendentny przeciętny. Nie martwią się zbytnio o dziś i liczą, że jakoś to będzie.
  • Pielęgnujący tradycję. Mają bardzo pozytywny obraz przeszłości i transcendentne nastawienie na przyszłość. Mają wysokie poczucie sprawstwa odnośnie własnego losu. Nastawieni na realizacje odległych celi. Niezbyt interesują się dzisiejszymi przyjemnościami.
  • Skoncentrowani na jutrze, nie interesują się przeszłością ani dzisiejszymi przyjemnościami i mają silne przekonanie o odpowiedzialności za swój los i duże poczucie sprawstwa. Są bardzo zorientowani na przyszłość, ale raczej w jej ziemskim wymiarze niż transcendentnym. Traktują życie jako wieloetapowy marsz do wyznaczonego celu.
  • Czekający na zmianę. Negatywnie nastawieni do przeszłości, uważają że przypadek w dużym stopniu rządzi życiem jednak myślą o przyszłości również w jej wymiarze transcendentnym (tendencje do myślenia magicznego lub życzeniowego). Zmiany mają się dokonywać niezależnie od ich własnej aktywności.

(Łukasz Jach, Psychologia Jakości Życia, Instytut Psychologii, Uniwersytet Śląski)

 

Oto nasz eksperymentalny kwestionariusz. Przy każdym stwierdzeniu napisz TAK lub NIE. Przy zdaniach z wyborem wielokrotnym wybierz jedną odpowiedź, która Ci najbardziej odpowiada.

Test Postrzegania Satysfakcji Życiowej Warecki & Warecki

Wymiar ekonomiczny

  1. Zarabiam dobrze, jestem w stabilnej sytuacji ekonomicznej i zawodowej
  2. Mam perspektywy wyższych zarobków oraz konkretne, nowe cele zawodowe
  3. Zrealizowałem swoje cele materialne, moja praca nie poszła na marne
  4. Moja sytuację ekonomiczna uważam za złą

a)      Nic się nie zmieni na lepsze

b)      Widzę szanse w najbliższej przyszłości

  1. O mojej obecnej sytuacji ekonomicznej zdecydował:

a)      Przypadek, ślepy los

b)      Wiara w Boga (Transcendencja, Opatrzność Boska)

c)      Moja silna wola i praca

Relacje

  1. Mam szczęśliwą rodzinę i przyjaciół
  2. To, co zrobiłem w przeszłości miało sens
  3. Czeka mnie w życiu wiele przyjaźni i miłości
  4. O moich relacjach z ludźmi zdecydował:

a)      Przypadek, ślepy los

b)      Wiara w Boga (Transcendencja, Opatrzność Boska)

c)      Moja silna wola i praca

Wymiar społeczny

  1. Mój kraj w przyszłości nie czeka nic dobrego
  2. Dzięki tradycji, kulturze Polska poradzi sobie ze wszystkimi wyzwaniami losu
  3. Jest zadowolony z obecnej sytuacji społecznej
  4. O tym, w jakiej jesteśmy sytuacji (jako Polacy) zdecydował przede wszystkim:

a)      Przypadek, ślepy los

b)      Wiara w Boga Transcendencja, Opatrzność Boska)

c)      Odejście od wiary, tradycji i polskiej kultury

d)      Silna wola i praca

 

Zdrowie

  1. Mój stan zdrowia jest dobry i to się nie zmieni w przyszłości
  2. Niedomagam. Oceniam swój stan zdrowia za niezadowalający
  3. Dbam o siebie. Uprawiam sport
  4. To, w jakiej jestem kondycji zdrowotnej zależy od:

a)      Przypadek, ślepy los

b)      Wiara w Boga Transcendencja, Opatrzność Boska)

c)      Moja silna wola i praca

 

Samorealizacja

  1. Mam jasne cele na przyszłość w:

a)      Życiu osobistym (np. ekonomiczny, rodzinny)

b)      Cel transcendentny

c)      Cel pro publico bono

  1. Jestem zadowolony ze swojej przeszłości
  2. Nie zależy mi na przyjemnościach w życiu
  3. Prowadziłem życie, w którym było za mało przyjemnych rzeczy
  4. Musze mieć więcej pozytywnych, przyjemnych rzeczy w życiu

 

Wyniki i klucz należy traktować z pewnym przymrużeniem oka. Tam gdzie będzie najwięcej odpowiedzi na TAK wynik może (nie musi) wskazywać Twój sposób widzenia własnego życia. Niemniej to tylko psychozabawa. Jednak może ona dać każdemu pewien asumpt do rozmyślań i refleksji. Tego nigdy za wiele. Życzymy miłej zabawy.

Oto klucz:

  • Pokrzywdzeni fataliści (4A, 9, 12 A, 12 C, 14, 16 A, 4 A)
  • Podróżujący przez życie (13, 18, 21)
  • Smakosze niespodzianek (1, 5, 11, 15)
  • Pielęgnujący tradycję ( 3, 4B, 6, 8 B, 8 C, 10, 12 B, 12 D, 16 B, 17 B 17 C)
  • Skoncentrowani na jutrze ( 2, 4 C, 7, 16 C, 17 A, 4 B)
  • Czekający na zmianę (8 A, 19, 20)

 


Czy Tusk to nowy James Bond?

Na ratuszu bije druga,

Na tajniaka tajniak mruga,

Na widowni i w sznurowni

I pod dachem i w kotłowni

I pod sceną i w bufecie,

Na galerii i w klozecie,

W kancelarii i w malarni,

W garderobach i w palarni

I w dyżurce u strażaka

Mruga tajniak na tajniaka...

 

Julian Tuwim, Bal w Operze

 

Bez wątpienia. Nawet może jeszcze więcej.

Świat Bonda i Tuska jest doskonale przewidywalny i kontrolowany. Pozornie dostarcza sensacji, ale w gruncie rzeczy wszystko jest w nim wiadome i ustalone raz na zawsze. Wszystkie role są rozdane i ściśle określone. M jest królową (Frau Angela), Bond/Tusk rycerzem. Jest oczywiście paskudny czarny charakter ( Jarosław Kaczyński świetnie wypada w tej roli) i piękna kobieta, którą jest naturalnie pełna wdzięku i powabu Kopacz.

Cała gra jest szczegółowo zaplanowana. Role są z góry rozdane i stałe, a od czasu do czasu zmieniają się tylko aktorzy, którzy je odgrywają z mniejszym, czy większym talentem. Schemat jest także niezmienny, choć odrobinę inny niż u Bonda. Te same twarze, w tym samym filmie od 25 lat, a właściwie od lat siedemdziesiątych. Niestety koszty biletów są coraz większe i sam film coraz słabszy.

Głównym bohaterem jest Tusk, który ma wszelkie cechy i atrybuty boskie: chce dobrze dla każdego, wszystko może, jest miłosierny, rozumie swoich poddanych. Pozbawiony wad. Ma w sobie wiele ze złotej rybki i wróżki jednocześnie. Zajmuje się sprawami, które zwykły, szary człowiek nie jest w stanie ogarnąć swoim rozumem. Czapka z piór (symbol ambicji i próżności) przynależy bez wątpienia jemu. Być może nowy stołek ja zaspokoi, ale nie jest to pewne. Sprawa rogu jest do dyskusji („ kasjsim zabył złoty róg, ostał mi się ino sznur”), ponieważ do tej nagrody kolejka jest długa.

W widowisku uczestniczy też naturalnie Lud (obywatele miast i wsi), którzy w zależności od optyki występują w dwóch wcieleniach:

  • Królewny Śnieżki (nasz lud, jak lawa), którą jakiś aktywista musi pocałować, żeby się łaskawie obudziła
  • Lemingów, polactwa, - coś pomiędzy Sodomą i Gomorą (ze względu na lobby sodomitów panoszące się w przestrzeni społecznej), homo sovieticus, a jedz pij i zaciskaj pasa. Na czole ma nie tyle krwawe znamię, ale złowróżbne piętno indyferentyzmu zżerające jego duszę

Lud wyraża swoją wolę w sondażach (czasem kilka razy w tygodniu i jest w tym akcie bardzo zmienny) albo rzadziej wyborach (w poszukiwaniu mniejszego zła i straconego czasu). Ostatnio lud coraz bardziej przypomina chór dziadów: nie tyle w sensie stricte z tragedii greckiej, co par excellence zwyczajnych dziadów bez grosza przy duszy, a do tego jeszcze solidnie zadłużonych.

Mimo pewnych innowacji (medialny ingres Tuska) gra ma niezmienny i ustalony przebieg:

  1. Siły ancien rezime (rząd i aktualnie jedynie słuszna partia) popadają w dekadencję i brakuje im kasy (to zawsze jakoś idzie jedno z drugim)
  2. Tajne służby dochodzą do wniosku, że trzeba coś zmienić (bo ich interesy są zagrożone)
  3. Opozycja i ludzie dobrej woli są gotowi do odnowy i szemrzą złowrogo
  4. Lud milczy, grilluje i kultywuje swój wszechogarniający indyferentyzm
  5. W przedziwny sposób za pomocą widowiska telewizyjnego takiego, jak medialna beatyfikacja Tuska dokonuje się zmiana, za którą stoją „określone siły”.
  6. Nowa (stara) władza wzbudza nadzieję i głosi niezłomną determinację na drodze radykalnych reform
  7. Rząd nieuchronnie na skutek swojej niekompetencji prowadzi do następnego kryzysu. Oczywiście brakuje mu kasy i zadłuża lud do imentu.
  8. Tajne służby dochodzą do wniosku, że trzeba coś zmienić (bo ich interesy są zagrożone) i wymyślają spisek i cykl się powtarza.

 

Horyzont zdarzeń jest określony, pojęcia ustalone, karty rozdane. Żeby to zmienić trzeba pieniędzy i wysokiego poziomu samoorganizacji społeczeństwa, a jednego i drugiego, jak na lekarstwo.

Pewien etnograf opisuje przypadek indiańskiego plemienia, które zawsze żyło w amazońskiej dżungli. Gdy pewnego dnia wraz z tym badaczem, pełni lęku, wyszli na jej skraj w oddali zobaczyli jakieś duże zwierzęta. Zapytali badaczy dlaczego są taki małe, przecież w rzeczywistości są większe. Po prostu ci ludzie nie znali zjawiska perspektywy. Jak jest z nami?

Przewidywalność naszego świata jest dokładnie taka sama jak w Bondzie. Pozornie ktoś dostarcza sensacji, ale w gruncie rzeczy jest to rzeczywistość, w której wszystko jest wiadome. System jest doskonale redundantny, czyli zawiera tak dużo informacji o swojej istocie, że nawet jak jakiś element na chwilę „zapomni się”, co ma robić, to i tak wszystko pozostaje na swoim miejscu, bo inni uczestnicy systemu mają nadmiar informacji: co, kto i gdzie ma robić. Redundancja to inaczej nadmiarowość.

„Redundancję stosuje się wszędzie tam gdzie wymagana jest bezawaryjna praca systemu lub urządzeń oraz ludzi. Sprawdza się znakomicie w przypadku ochrony życia (samoloty, statki) oraz w przypadku ochrony ważnych danych. (boincatpoland.org)

Żeby to zmienić musielibyśmy zastąpić tę grę inną albo z niej wyjść. Nasza rzeczywistość jest podmieniona, a demokracja to teatr marionetek. Dlatego właśnie został wprowadzony Stan Wojenny w 1981 roku, ponieważ aktywność ludzi w czasie Karnawału Solidarności zniszczyła scenariusz pozornej przemiany. Przytoczmy jeszcze refleksje Umberto Ecco na temat książek Iana Flemminga:

„Słuszniej byłoby, więc porównać jego książki do meczu koszykówki rozgrywanego przez Harlem Globtrotters przeciwko małej prowincjonalnej drużynie. Wiadomo całkiem na pewno, kto wygra i zgodnie, z jakimi regułami; przyjemność polegać będzie jedynie na obserwowaniu, jakie mistrzowskie chwyty zastosują Globtrottersi, dzięki jakim pomysłom potwierdzą nasze przewidywania, za sprawą, jakiej żonglerki zakpią sobie z przeciwnika. W powieściach Fleminga mamy do czynienia w modelowy wręcz sposób z ową grą przesądzoną, redundantną, typową dla mechanizmów kultury masowej sprzyjających ucieczce od rzeczywistości.” (Umberto Ecco - Superman w literaturze masowej)

Jesteśmy od lat ogrywani przez tajemniczy Harlem Globetrotters, dysponujący poważnymi środkami i możliwościami. Specjaliści od socjotechniki manipulują umysłami i skutecznie sterują społeczeństwem.