Warecki & Warecki 

... pomagamy ludziom rosnąć ...

Blog kwiecień_2015

 

Prywatne rekolekcje dla szybkich (?) i wściekłych (!!!)

Odcinek piąty

Władzy, raz zdobytej, nie oddamy nigdy.

 

„Nie dlatego, aby ktokolwiek z nas pragnął tego dla siebie, tej władzy. Każdy z nas z wielką chęcią pozbyłby się osobiście tego ciężaru, który na nim spoczywa w tym najcięższym okresie gospodarczym, w jakim znajduje się Polska. Władzy nie oddamy dlatego, aby narodu polskiego nie spotkała nowa zguba, która mu grozi w wypadku fałszywej linii politycznej,

którą próbuje narodowi narzucić reakcja.”[1]

Władysław Gomułka

 

 

„Nabuchodonozor w odosobnieniu
Wszystko to spełniło się na królu Nabuchodonozorze.  Po upływie dwunastu miesięcy, gdy przechadzał się na tarasie królewskiego pałacu w Babilonie, król odezwał się i powiedział: «Czy nie jest to wielki Babilon, który ja zbudowałem jako siedzibę królewską siłą mojej potęgi i chwałą mojego majestatu?»
Nim król jeszcze wypowiedział swoje słowo, padł głos z nieba: «Otrzymujesz zapowiedź, królu Nabuchodonozorze! Panowanie odstąpiło od ciebie;  zostaniesz wypędzony spośród ludzi. Będziesz mieszkał wśród zwierząt polnych i będą ci dawać jak wołom trawę na pokarm. Siedem okresów czasu upłynie nad tobą, dopóki nie uznasz, że Najwyższy jest władcą nad królestwem ludzkim». Natychmiast wypełniła się zapowiedź na Nabuchodonozorze. Wypędzono go spośród ludzi, żywił się trawą jak woły, a rosa z nieba zwilżała go. Włosy jego urosły [niby] pióra orła, paznokcie zaś jego jak [pazury] ptaka.
Gdy zaś upłynęły oznaczone dni, ja, Nabuchodonozor, podniosłem oczy ku niebu. Wtedy powrócił mi rozum
i wysławiałem Najwyższego,
uwielbiałem i wychwalałem Żyjącego na wieki,
bo Jego władza jest władzą wieczną,
panowanie Jego przez wszystkie pokolenia.
Wszyscy mieszkańcy ziemi
nic nie znaczą;
według swojej woli
postępuje On z niebieskimi zastępami.
Nie ma nikogo, kto by mógł powstrzymać Jego ramię
i kto by mógł powiedzieć do Niego: «Co czynisz?»
W tej samej chwili powrócił mi rozum i na chwałę Jego panowania powrócił mi majestat i blask. Doradcy moi i możnowładcy odszukali mnie i przywrócili mi władzę królewską, i dano mi jeszcze większy zakres władzy. (Dn 4, 25)

 

Jak wiemy wszelka władza jest dana z góry, od Boga. Czy może to oznaczać, że trzeba się koniecznie słuchać Tuska, Kopacz i wszelkich zaleceń i dyrektyw UE bo mają za sobą boski autorytet? Taki dopust boży byłby bardzo przykry.

Spójrzmy na to inaczej. Żyjemy w środowisku społecznym, w który element władzy jest obecny z samej jego istoty. Tam gdzie są ludzie tam i władza. Taka lub inna, lepsza czy gorsza. Król, republika, oligarchia, arystokracja, politeja, demokracja. Wszędzie jest obecna struktura, hierarchia i władza, Skądinąd warto zauważyć, że zmierzamy nie do republiki niebieskiej a do Królestwa Niebieskiego… Dlatego właśnie wszelka władza od Boga pochodzi podobnie jak grawitacja, DNA czy struktura naszego mózgu.

O władzy wypowiadało się na przestrzeni wieków wielu myślicieli, filozofów i polityków.

Ustalono ponad wszelką wątpliwość, że władza korumpuje. Lord Acton zauważył, że władza absolutna korumpuje w sposób absolutny. Nieco inaczej ujął to św. Tomasz w swoim „Traktacie o królowaniu”. Władza stwarza wiele pokus, którym niełatwo jest człowiekowi sprostać. Św. Tomasz w swojej typologii wyróżnił:

 

  • rządy jednostki, nielicznych i wielu
  • rządy sprawiedliwe: monarchię,  arystokrację i republikę
  • rządy niesprawiedliwe: tyranię, oligarchię i demokrację („cały lud jest jakby tyranem”)

Nie traktuje republiki (odpowiednika Arystotelesowej politei) jako ustroju najlepszego, lecz opowiada się za monarchią, czyli za sprawiedliwym jedynowładztwem.

Mikołaj Machiavelli, podobnie jak później Tomasz Hobbes, uważał, iż forma rządu (konkretna postać ustroju) nie ma istotnego znaczenia. Władza choćby najskuteczniejsza musi mieć społeczne wsparcie, które gwarantuje trwałość porządku politycznego. Dlatego władca musi sprawiać wrażenie, że działa zgodnie z wzorcami etycznymi (cnotami), które podziela społeczeństwo. A jak jest w istocie to już inna sprawa.

 

Mikołaj Machiavelli dowodził, że władca skuteczny nie może kierować się moralnością tylko pragmatyzmem i oddziaływać na społeczeństwo miłością i strachem. Bynajmniej nie namawiał do tego, aby być niemoralnym, ale stwierdzał tylko, że taka jest logika sprawowania skutecznej władzy.

Obecnie wielu ludzi uważa demokrację za najdoskonalszy system władzy, że (jak miał powiedzieć Churchill) „demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu”. Nawet pobieżna znajomość historii i filozofii podaje te stwierdzenie trudnej do odrzucenia krytyce. Zresztą nasza polska sytuacja dobitnie pokazuje, jak demokracja parlamentarna zdegenerowała się i zasadniczo przerodziła się w rządy oligarchów (rządy niewielu w interesie niewielu) utrzymywane za pomocą dyspozycyjnego wymiaru sprawiedliwości i mediów złożonych głównie z medialnych prezerwatyw (określenie z filmu Szulkina Wojna światów).

Już Św. Jan Paweł II mówił, że demokracja bez wartości to zakamuflowany totalitaryzm. Niektórzy twierdzą, że rządy PSL i PO to aksamitny totalitaryzm, czy po prostu faszyzm czyli system, w którym administracja państwową może zrobić z Tobą wszystko co jej się żywnie podoba. Podeptać Twoją wolność osobistą, gospodarczą i polityczną bez żadnych konsekwencji.

 

Francis Bacon „Zwierzchnik między połaciami wołowiny”

 

W ostatnim czasie powstał Ruch Kontroli Wyborów, który ma na celu patrzenie na łapki wszystkim specjalistom od korekt i oszustw wyborczych. Mimo trudności, z jakimi się boryka jego narodziny budzą wśród naszych dzierżymordów wyraźny niepokój, ponieważ jest to inicjatywa spontaniczna i oddolna. Zapewne tajni agenci robią, co mogą by zapuścić swoje smutne ryje i długie macki w jego struktury, niemniej sprawy lepiej lub gorzej, ale posuwają się na przodu.

Padła propozycja, aby taki ruch po wyborach przekształcić w Ruch Kontroli Władzy nawet skrót byłby ten sam). Jest to bardzo nieprzyjemna dla władzy możliwość.

Jak wiadomo taktyka partyjna i propaganda starają się nas przekonać, że jak odpędzi się jedne świnie od koryta (te stare, nażarte) to wtedy przyjdą ludzie moralni oraz prawi i zapanuje o ile nie Królestwo Boże na ziemi to jakiś nadzwyczajny porządek i ład. Inni mówią, że na miejsce jednych świń przyjdą inne i proces rozpocznie się od nowa. Sama zmiana ni pomoże jeśli zabraknie kontroli społecznej.

 

Philippe de Champaigne Ex Voto (potrójny portret kardynała Richelieu)

 

Profesor Wojciszke pisze tak: „Ludzie u władzy pozostają w lepszym stanie emocjonalnym niż osoby władzy poddane. Władcy są bardziej zadowoleni (szczególnie z siebie), szczęśliwsi i bardziej optymistyczni, zaś subiektywne poczucie władzy koreluje ze skłonnością do przeżywania rozbawienia, pragnienia, entuzjazmu, satysfakcji, a nawet miłości.”[2] Patrząc na szczerzące się gęby naszych władców w telewizorze musimy zauważyć, że dokładnie tak jest.

Jedynym skutecznym remedium na samowolę władzy jest kontrola społeczna i to bez względu na panujący system. Jeżeli do tego dołożymy monitorowanie przywilejów władzy i to zarówno tej gminnej, jak tej centralnej efekt może być zadziwiający.. Potencjalnie mogłoby być to bardzo przykre dla naszych partyjnych paladynów, czy baronów (jak i samego panującego od dziesięcioleci systemu złożonego z nepotyzmu, korupcji i samodzierżawia wszelkiej biurokratury).Tylko pomyślcie, co by było gdyby tak skrupulatnie przejrzeć działalności PSL-u i PO i co gorsze przymusić niezależne sądy do wyciągnięcia z tego konsekwencji.

Jeszcze raz profesor Wojciszke: „Władza jest przejrzysta wtedy, kiedy wiedza o mechanizmach jej sprawowania (o treści decyzji, sposobach i powodach ich podejmowania)jest dostępna osobom postronnym, zaś sprawujący władzę mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności za swoje postępowanie. Osoby sprawujące władzę mają w warunkach przejrzystości mniejszą skłonność do łamania norm i nadużywania swej władzy. Zresztą przejrzystość– rozumiana jako konieczność wyjaśnienia innym powodów własnych sądów i decyzji– ma niemalże cudowne własności redukowania nawet prostych błędów poznawczych, takich jak efekt pierwszeństwa, czyli silniejsze uleganie informacjom odebranym jako pierwsze z kolei. Podobnie cudowne właściwości ma też przejrzystość mechanizmów władzy – cechą dojrzałych i dobrze funkcjonujących demokracji jest nie tylko wybieranie osób sprawujących władzę, ale i patrzenie im na ręce.”[3]

Wiec wiedzą, czego się boją. Sytuacja pod tym względem jest bardzo podobna do tej 80 i 81 roku. Wtedy też partia (PZPR) waliła i rozpadała się na potęgę, a Jaruzelski przy pomocy terroru Stanu Wojennego obronił swój chudy tyłek i interesy zdrajców administrujących Polską w imieniu Kremla.

Wiec może najwyższa pora, aby wzorem Nabuchodonozora nasi władcy jakiś czas pojedli trawę Może to doprowadzi ich do rozumu.



[1] Źródło: Protokół II Plenarnego posiedzenia przedstawicieli Rządu Tymczasowego i konsultantów z kraju i zagranicy, dnia 18 czerwca 1945 roku. Archiwum Ruchu Robotniczego, t.9, Warszawa 1984

[2] Prof. dr hab. Bogdan Wojciszke, członek korespondent PAN, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej, Wydział w SopocieNAUKA2/2011 • 51-69BOGDANWOJCISZKEPsychologia władzy

[3] Prof. dr hab. Bogdan Wojciszke, członek korespondent PAN, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej, Wydział w SopocieNAUKA2/2011 • 51-69BOGDANWOJCISZKEPsychologia władzy