Warecki & Warecki 

... pomagamy ludziom rosnąć ...

Blog czerwiec_2015

26 czerwca

Klasyfikacja cnót i sił charakteru (por. Peterson, Seligman 2004;  Seligman, Steen, Park, Peterson 2005)

 

 

Polecenie:

Określ natężenie określonej cechy od 1 do 5. 1 oznacza minimalny poziom cechy, a 5 maksymalny. Staraj się unikać wartości średnich.

 

 Mądrość i wiedza Siły poznawcze, które wiążą się z nabywaniem i wykorzystywaniem wiedzy.

 

  1. Twórczość (Creativity) Nowatorski i produktywny sposób podejścia do różnych spraw; oryginalność, pomysłowość.

       Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

  1. Ciekawość (Couriosity) Zainteresowanie wszystkim, co wokół

        Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

  1. Otwartość umysłu (Open-mindedness) Wielostronne spojrzenie na rzeczywistość; gotowość do jej badania.

       Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

  1. Zamiłowanie do zdobywania wiedzy (Love of learning) Dążenie do mistrzowskiego opanowywania nowych umiejętności, zagadnień, gałęzi wiedzy.

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

  1. Perspektywa (Perspective) Zdolność dawania mądrych rad innym.

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

 

 

Odwaga Siły emocjonalne, które obejmują ćwiczenie siły woli w osiąganiu celów.

 

  1. Autentyczność (Authenticity) Mówienie prawdy i otwarte, uczciwe prezentowanie siebie.

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

 

  1. Dzielność (Bravery) Męstwo. Nie uciekanie od tego co budzi lęk, co jest trudne, co stanowi wyzwanie lub co wywołuje ból.

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

 

  1. Wytrwałość (Persistence) Umiejętność doprowadzania do końca tego, co się rozpoczęło.

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max  

  1. Entuzjazm (Vitality) Podejście do życia pełne energii i wigoru.

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

 

 

 Humanitaryzm (Humanity) Siły interpersonalne, które wiążą się z przyjacielskim nastawieniem i ukierunkowaniem na innych.

 

  1. Dobroć (Kindness) Wyświadczanie przysług i dobrych uczynków innym ludziom.

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max  

  1. Miłość (Love) Umiejętność traktowania jako ważnych i wartościowych bliskich związków z innymi ludźmi.

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

  1. Inteligencja społeczna (Social intelligence) Świadomość uczuć i motywów, które wpływają na zachowanie własne oraz innych osób.

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

 

 

 

Sprawiedliwość Siły „obywatelskie”, które są podstawą życia zdrowej społeczności

 

  1. Bezstronność (Fairness) Traktowanie wszystkich ludzi w sposób podobny zgodnie z zasadą sprawiedliwości i uczciwości

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

  1. Zdolności przywódcze (Leadership) Umiejętność pracy w grupie jako jeden z jej  członków społeczności.

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max  

  1. Zdolność do współpracy (Teamwork) Umiejętność zorganizowania aktywności grupowej i monitorowania jej przebiegu.

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

 

 

Umiar (Temperance) Siły, które chronią przed przekroczeniem pewnych

Granic

 

  1. Wielkoduszność (Forgiveness) Umiejętność przebaczania tym, którzy zrobili coś złego

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

  1. Skromność (Modesty) Pozwalanie, aby czyny mówiły same za siebie; umiejętność nie zwracania na siebie uwagi.

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

 

  1. Rozwaga (Prudence) Umiejętność roztropnego dokonywania wyborów; umiejętność powstrzymania się od powiedzenia czy zrobienia czegoś, co można by później żałować.

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

  1. Samoregulacja (Self-regulation)  Zdolność regulowania własnych odczuć i kontroli

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

 

Transcendencja(Transcendence)   Siły, które odnoszą się do rzeczywistości Wyższej.

 

  1. Docenianie piękna i doskonałości (Appreciation of beauty and exellence) Zachwyt, zdumienie. Zauważanie i docenianie piękna, doskonałości i/lub talent, mistrzowskie wykonywanie czynności związanych z różnymi dziedzinami życia.

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

  1. Wdzięczność (Gratitude) Umiejętność wyrażania wdzięczności za dobre

Rzeczy

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

  1. Nadzieja (Hope) Otwarcie na przyszłości, oczekiwanie najlepszego i podejmowanie wysiłku, aby to osiągnąć.

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

  1. Humor (Humor) Śmianie się i żartowanie; wywoływanie uśmiechu na twarzach innych

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

 

  1. Religijność (Religiousness) Posiadanie spójnego systemu przekonań na temat wyższych celów i sensu życia

Min        1                         2                       3                       4                      5   Max

 

 

16 czewca

 

Taśmy prawdy, czyli układ ponad wszystko

 

 Pewnego dnia rano Jan K. usłyszał pukanie do drzwi. Kiedy je otworzył ujrzał za nimi dwóch bardzo smutnych panów w bardzo ciemnych okularach.

-         Jan K.? – zapytał jeden z nich.

-         Tak. To ja.

-         Jest pan skazany na nieistnienie. Proszę się ubrać i udać z nami. Na jutro rano zaplanowana jest egzekucja.

-         Jak to? Z jakiego powodu chcecie mnie skazać na nieistnienie?

-         Z powodu braku układów – odpowiedzieli chórem jednak nie podnosząc ani o ton głosu.

 

Jan K. nic nie odpowiedział. Założył płaszcz i zatrzasnął za sobą drzwi nie zamykając ich na klucz.

- Chodźmy.

 

Człowiek - jak wiemy - składa się z duszy, ciała oraz dokumentów. Aby żyć na Zachodzie potrzebne są pieniądze. Aby żyć na Wschodzie potrzebne są dokumenty. Aby żyć w Polsce trzeba mieć układy.

Tak naprawdę afera taśmowa to potoczysta opowieść o dziesiątkach układów. Mniejszych i większych. Na skinienie Jana Kulczyka, geniusza biznesu, jakich mało, pół rządu, z panem premierem na czele biega posłusznie wokół jego spraw w oczekiwaniu na napiwki.

"Uwagę zwróciło choćby ujawniona przez jednego z kelnerów teza, że forsowana przez Donalda Tuska unia energetyczna to tylko fasada dla interesów prowadzonych na Ukrainie przez firmy Jana Kulczyka. Co więcej, z rozmowy Kulczyka z Radosławem Sikorskim wg przesłuchiwanego miałoby wynikać, że ówczesny szef MSZ chciał zostać unijnym sekretarzem do spraw energetyki, żeby móc nadzorować inwestycje Kulczyka na Ukrainie. (...) W złożonych przed prokuratorem zeznaniach jeden z kelnerów twierdzi, że Leszek Miller w rozmowie z Janem Kulczykiem miał mówić o pomocy "na pograniczu prawa", której udzielał jako premier różnym firmom. Z kolei w rozmowie Miller-Kwaśniewski obaj panowie mieli zgodnie opisywać swoje działania w tzw. aferze Rywina jako niezgodne z prawem."[1]

 

Układy są dla wielkich i małych.

Jak reformować państwo które jest układem układów w każdej dziedzinie życia: administracja rządowa, partie polityczne, sądownictwo, media, sport, teatr… praktycznie wszystko. Poza układem zostają ludzie najbardziej kompetentni i niezależni, którzy nie chcą z takich czy innych względów w nim uczestniczyć. Z drugiej strony nie są układowi potrzebni, bo tylko zaburzają harmonię.

Układy są po stronie lewej i prawej sceny politycznej, z tą może różnicą, że ci, co aktualnie rządzą działają dokładnie jak mafia, która doi państwo. Niektórzy nawet uważają, że od czasów Magdalenki istnieje niepisany układ pomiędzy wszystkimi ważniejszymi siłami sceny politycznej. Po części z tego powodu taka ostra bitwa toczy się o to, kto jest tak naprawdę partią antysystemową. Do tego zaszczytnego miana kandyduje PiS, Partia Korwin , Kukiz a ostatnio Zbigniew Stonoga, nie mówiąc o Ruchu Narodowym.

 

Logika układu jest jasna: ja pomogę tobie ty mnie, Ja dziś załatwię sprawę z tobą, a ty jutro ze mną. Nikogo postronnego nie wpuścimy, bo tylko popsuje nam interesy. Co ważniejszymi układami kierują byłe, aktualne i przyszłe tajne służby dojąc państwo i obywateli, kradnąc niszcząc wszystko co da się złapać i na drzewo nie ucieka. Czasem tylko idą do takiego Sowy i marzą o zabiciu niedyskretnych kelnerów dokładnie tak jak w kultowym filmie „Trup w każdej szafie”:

Georg Camel (wyciągając z zupy sztuczną szczękę): Zamawiałem z knedlikami.

Kelner: Widocznie kucharz źle usłyszał. Proszę się nie fatygować, sam go zastrzelę.

 

Niemniej błędem byłoby patrzenie na układy w sposób demoniczny, że niby dotyczą tylko milionów dolarów i zajmują się grubymi sprawami takimi jak budowa autostrad, czy wyznaczaniem kandydatów na posłów na listy wyborcze każdej z partii. Układy działają na poziomie gminy, powiatu, większości przetargów, przyznawania grantów, miejscowej policji.

W powiatowym mieście kiełbasę z grilla przy piwku zasuwają z apetytem: miejscowy burmistrz, prokurator, ksiądz pleban (jakże często niestety), komendant miejscowej policji z grupą tzw. biznesmenów, czyli przewalaczy o często mafijnych powiązaniach,

Jeżeli państwo nie działa i głowiną jego funkcja jest opresywność wobec zwykłych obywateli układy są formą samoorganizacji społecznej pozwalającej poprawić życie i lepiej się ustawić. Uczestniczą w nich na równi kanalie i mafiosi oraz złodzieje jak też całkiem zwykli ludzie. Układ jest zasadą naszej rzeczywistości. Podobna jest korupcja, o której się mówi, że jest smarem dzięki, któremu funkcjonuje niewydolny i zbiurokratyzowany system. Jedyną skuteczną metodą zlikwidowania korupcji jest całkowite uniemożliwienie administracji centralnej i samorządowej prowadzenia działalności gospodarczej.

Co to są układy? Oto jest pytanie godne Hamleta. Chylić się przed strzałami zawistnego losu czy...wykorzystywać układy? Tylko ktoś naiwny czy głupi nie widzi tego dylematu.

Układ to nasza świecka tradycja i życiowy modus operandi ludności miast i wsi. Biednych i bogatych. Kobiet i mężczyzn, a nawet dzieci. Nowy rodzaj szlachectwa.

 Parametry psychologiczne, jakie mogą określać grupę ludzi będących w układzie mogą być zapewne różne ale można wymienić:

-         stopień spójności grupy (czy można łatwo do niej wejść)

-         sposób komunikacji (incydentalny, stale spotkania)

-         rodzaj relacji (zawodowe, środowiskowe)

-         ciężar gatunkowy spraw (afery hazardowe i rozmowy na cmentarzu)

-         rodzaj i formy przywództwa

Każdy chce być w układzie. Najlepiej z kimś ważnym. Poza układem życie nie istnieje – to najzupełniej pewne.

 

Układ to taki rodzaj powiązań, znajomości, relacji, dzięki któremu za pomocą subtelnych mniej czy bardziej kontaktów handlowo usługowych członkowie świadczą sobie usługi wszelkiego typu. Taka słowiańska Cosa Nostra z tą może różnicą, że układów w naszym kraju jest wiele w zależności od środowiska, a i być może istnieje ich piramida.

Do układu najlepiej „się wchodzi po rodzinie”: masz ojca adwokata, który załatwi Ci miejsce w palestrze, matkę w telewizji (najlepiej publicznej) i wnet zostajesz najpierw prezenterem, potem obiecującym realizatorem potem...potem kto wie... Tu ważna uwaga. Nie należy tego procederu mylić bynajmniej z realizacją tradycji rodzinnej. W naszej rzeczywistości chodzi przede wszystkim zwyczajnie o załatwianie synekur dla pociotków po najmniejszej linii oporu. Najbardziej prymitywny, chamski nepotyzm jaki sobie tylko można wyobrazić.

Inną drogą „wejścia” jest praktykowanie i bycie spolegliwym i posłusznym. Kiedyś musiałbyś chodzić na wiece pierwszomajowe brać udział w socjalistycznym współzawodnictwie pracy albo – co nie daj boże – potępić na egzekutywie błędy i wypaczenia. Dzisiaj, przynajmniej na razie wystarczy wazeliniarstwo, donosicielstwo i wierne patrzenie w oczy patrona a przynajmniej trzymanie gęby na kłódkę.

Możliwa jest dla nowobogackich droga to kupienia miejsca w układzie suto sypiąc złotem (nie srebrnikami) tym, co chcą wziąć mogą nuworysza zamontować „tam gdzie trzeba”.

.

Wejście w układ (zwłaszcza jeśli jest naprawdę ważny) oznacza małżeństwo z systemem dzięki, któremu otrzymujemy tak zwane nagrody sułtańskie czyli bonus, które dostajemy nie za to , że dobrze pracujemy ani jesteśmy mądrzy a nawet ładni ale za to, że jesteśmy posłuszni i dyspozycyjni to znaczy gotowi świadczyć przysługi i je odwzajemniać.

Czy układ widać? Czy jego członkowie dają sobie tajne znaki? Cóż...najlepiej rozpoznać go po jego owocach bowiem rzadko jego wtajemniczeni puszczają sobie oko, wręczają szyfrogramy w postaci misternie naciętego orlego pióra (patrz serial „Znak Zorro”). Pogłoski o tym, że wysocy urzędnicy rządowi nie rzucają cienia to tylko plotki. Niemniej to, że wysysają krew to fakt bezsporny.

 

Jakie to owoce? Rozwój kariery, awanse, osiąganie określonych stanowisk, wygrywanie przetargów, zdobywanie zamówień, niekiedy bezkarność słowem wszystko, co ma wartość.

Jakie reguły rządzą układem? Nic oryginalnego takie jak w każdej sitwie:

-         omuerta

-         zasada wywiązywania się z zobowiązań

-         specjalne traktowanie członków układu

 

I to chyba wszystko, reszta zależy od specyfiki działania w zależności czy jest to mafia czy komitet kolejkowy.

Powiedzmy raz jeszcze: być może istnieje życie po życiu, ale poza układem życia nie ma i dowiodły tego badania teoretyczne jak też podejmowane w Polsce próby praktycznego funkcjonowania desperatów poza nimi. Niestety wszyscy odważnie badacze pomarli z głodu i zgryzoty.

W każdym układzie można dostrzec kilka specyficznych dla niego komponentów.

Komponent poznawczy wykreślający nowe spojrzenie na znaczenie ludzkiego poznania i problem ludzkiej samotności rozwiązany praktycznie i dialektycznie na naszej słowiańskiej ziemi. Po pierwsze musisz „ich” znać, bo jak „ich” nie znasz nic nie osiągniesz. Znanie jest warunkiem sine qua non wszelkiego działania. Jest tym kosmicznym punktem oparcia, dzięki, któremu możesz podnieść z posad bryłę świata a już na pewno wszystko to, co się dzieje pomiędzy Wisłą, Odrą i Bugiem.

 

Kogo masz znać? „Tych, co trzeba”. Jeżeli znasz „tych, co trzeba” to możesz poznać wszystkich innych wtedy, kiedy będziesz potrzebował.

Komponent egzystencjalny to relacje istniejące pod powierzchnią pozornie zwyczajnego życia, czyli układy to rzeczywistość, która ma znaczenie reszta nie tyle jest milczeniem, co matrixem o znikomej wadze.

Wiele układów ma swoje źródło i korzenie w PRL-u, obyczajowości i moralności z tamtego okresu. Ponoć największa szkodą, jaka wynikła z okresu prohibicji w USA było to, że amerykanie masowo nauczyli się omijać prawo. Analogicznie być może największą szkodą, jaka wynikła z PRL jest opieranie każdego działania o istniejące lub domniemane układy. Brak wiary, że można normalnie zrobić karierę czy wygrać przetarg. Układy w jakiejś formie istnieją wszędzie na świecie, ale w bardziej normalnych i zdrowych społeczeństwach ich miejsce jest ograniczone chęcią wzbogacenia się, zrobienia kariery lub uczciwością i prawem. Nie wszystko zależy od nich: można działać polegając na swojej przedsiębiorczości, kompetencjach i wierze w sukces.

 

Zachodzi dramatyczne pytanie, dlaczego ktoś decyduje się działać w ramach układu robiąc coś wbrew własnemu interesowi ekonomicznemu ( na przykład zatrudniając gorszego pracownika tyle, że „znajomego”)? Nie lepiej byłoby dla niego zatrudnić kogoś zwyczajnie kompetentnego? Oczywiście, że nie. Być może chwilowo tenże pracownik może i przyniosłoby i większe korzyści niemniej złamanie zasad układu i działanie wbrew życzeniom jego członków naraziłoby go na ostracyzm i odrzucenie, co w rezultacie przyniosłoby poważniejsze straty.

 Stąd płynie prosta konsekwencja, że układy są rajem dla zer, miernot, manipulatorów i nie promują przedsiębiorczości i śmiałego działania, ponieważ burzy ono jego spokój i porządek i zagraża interesom i pozycji jego prominentnych członków. Dlatego nepotyzm jest jego fundamentalną zasadą a znajomościowy model działania, czyli mniej czy bardziej zakamuflowana korupcja nieuniknioną konsekwencją.

Korporacjonizm jest jedną oficjalno formalnych jego przejawów. Walki syndykatów przeciw reszcie społeczeństwa są nieuniknione a im silniejsza grupa społeczna tym może sprawniej realizować swoje interesy. Prawnicy, lekarze, nauczyciele, lobby energetyczne...wszyscy oni dążą do maksymalizowania przywilejów grupy kosztem reszty społeczności. Kto na tym traci? Oczywiście per saldo my wszyscy, a wraz z nami i Polska, ponieważ wszyscy przede wszystkim jesteśmy konsumentami i to my płacimy za droższe usługi i towary, które często są gorszej jakości.

 

Układy regulują prawa psychologii społecznej. Oto niektóre z nich.

Zasada wzajemności – jak oni Tobie tak i Ty im i na tym polega smarowidło tego systemu. Towarem lub usługą może być wszystko, co wiąże się ze stanowiskiem pieniędzmi, władzą czy czymkolwiek innym na przykład zdrowiem. Ważne jest odwzajemnienie świadczeń, dzięki czemu układ może trwać w sposób wiecznotrwały niczym perpetum mobille.

Zasada niedostępności – zawsze to przyjemne znaleźć się w miejscu niedostępnym dla innych. Być wybranym przez innych wybranych i choć to może na razie nie jest najbardziej tajne i sprzysiężenie na świecie a układ zapewniający wygrywanie przetargów, otrzymywanie zleceń i awansów to nie szkodzi. Jesteś wtajemniczony. Lepszy i lepiej zorientowany. To właściwie pewne, że właśnie Tobie się więcej należy – jak każdemu sprytniejszemu na tym najlepszym ze światów.

Jest jeszcze dysonans poznawczy – przeżywałeś go wtedy, kiedy Twoje działania nie przynosiły efektów. Dysonans poznawczy to przykre napięcie emocjonalne pomiędzy tym, co sądzisz na temat świata i tym, co się na nim realnie dziej a dzieje się coś zupełnie niezrozumiałego. Nie mogłeś awansować, zdobyć zamówienia i wygrać przetargu. Dotrzeć do osób, które są ważne i decydują Nie mogłeś zrozumieć, dlaczego tyle energii i pracy a tak mało efektów a im wyżej mierzyłeś tym niepokój był większy.

A konformizm? Konformizm niekoniecznie bywa zawsze zły. Często dostarcza nam wartościowych informacji jak się zachować, aby odnieść korzyści i przeżyć. Dlaczego musisz wejść, znaleźć się w układzie. Zapisać się do odpowiedniej aktualnie idącej w górę partii na ten przykład.

 

Reguły i klimat organizacji płynie z góry. Tam wysoko są układy nad układami. Kontrenas tych samych nazwisk ubranych w coraz inne partie i garnitury. Piastujących coraz nowe stanowiska i urzędy. Opowiadających bez końca niezwykłe mądrości we wszystkich możliwych telewizjach.

Te układy kreują inne układy o mniejszym znaczeniu i tak system układowy „spływa” z góry aż do samej ziemi i spowija nas w niewidzialną pajęczynę kosztownych i upokarzających relacji. 

Zgodnie z psychologią ekonomiczna ludzie zazwyczaj zachowują się racjonalnie trzeba by sporo zmienić, aby opłacalne było nie uczestniczenie w układach mniejszych i większych. Nepotyzm nie jest z takiej perspektywy nawet wyborem moralnym, ile racjonalną formą dobrego dbania o własne interesy a korupcja niejako efektem ubocznym i „smarem systemu”, dzięki, któremu wszystko jakoś „idzie”.

W ilu układach można być? W nieskończenie wielu. Czasem może w jednym, ale kluczowym z Twojego punktu widzenia (na przykład zawodu, który wykonujesz). Tu jeszcze raz pragniemy podkreślić, że układ to zmowa, niepisany spisek zawarty niekiedy milcząco w celu dyskryminowania „innych” a nie towarzyskie czy zawodowe znajomościowe relacje z innymi ludźmi.

Jak to zmienić? To dobre pytanie, na które spróbujemy odpowiedzieć za tydzień

 

 

Bo chyba mamy to zmienić. Stanisław Michalkiewicz proponuje, aby przywrócić pustawe Wilczka w jej pierwotnym kształcie i uchylić wszystkie przepisy z nią sprzeczne i to by załatwiło wszystko. Jednak się na to raczenie zanosi,

Prezydent Elekt Andrzej Duda wyrósł na uosobienie zmiany i skoro tak jest powinien brać pod uwagę kilka zjawisk psychologicznych.

Zarządzanie zmianą definiuje obszary, w których może zachodzić opór przed zmianami.

Obawy przed nieznanym, – bo kto wie, jaki byłby świat gdyby nastąpiła wolności gospodarcza i polityczna

Braku informacji – czy Polska byłaby w przyszłości podobna do Węgier, Estonii czy Hong Kongu. Póki, co jest coraz bardziej podobna do putinowskiej Rosji..

Zagrożenia statusu – w wypadku przeprowadzenia realnych zmian kłopot utrzymaniem stołków byłby nie do zniesienia. Co by robiły setki tysięcy biurokratów z których większość w gruncie rzeczy nie potrafi nic?

Zagrożenia posiadanych umiejętności – a raczej ich weryfikacji, bo jak się zdaje nadmiaru specjalistów nie mamy. Kto mógł ten wyjechał.

Obawy przed porażką – nic dodać nic ująć – jak u Barei : „ Strach jest.”. Gdyby nastąpiły czasy realniej konkurencji wyniki nie byłyby tak pewne jak dzisiaj w starych pewnych układach.

Niechęci do rozstania się z przeszłością – żeby coś zmienić trzeba „odmrozić przeszłość” i przygotować grunt do zmiany a tu zimno, oj zimno. W imię czego ci ludzie mieliby rezygnować ze swoich przyzwyczajeń i utartych dróg postępowania? Miłości do ojczyzny i wolnego rynku?

Braku postrzeganych korzyści – Pozostawiając na boku nomenklaturę (czyli beneficjentów sytemu) tak zwani normalni ludzie nie widzą nikogo kto by ich przekonał, że w Polsce może coś zmienić się na lepsze, że możliwa jest jakaś realna zmian z której oni odniosą korzyści jako przedsiębiorcy czy obywatele tego państwa.

Zagrożenia układu władzy –Przypominamy popularne hasło: „że raz zdobytej władzy nigdy nie oddamy”. Gołym i nieuzbrojonym okiem widać, że oddanie władzy może spowodować nieuchronny stan rozliczeń za afery polityczne (Smoleńsk) i gospodarcze (zadłużanie kraju). Orban kilku polityków postawił przed sądami.

Klimatu braku zaufania – można wierzyc jeśli ktoś ma ochotę w propagandę rządowo partyjną ale jakie można mieć zaufanie do rządzących przy tak dużej rozbieżności pomiędzy obietnicami i rzeczywistością?

Historii dawniejszych zwyczajów- łza się w ku kręci jak było pięknie i komu to przeszkadzało. Okrągły stół, romantyczna prywatyzacja, reformy Buzka, plan Balcerowicza. Zielona wyspa.

Obawy przed wyjściem na głupka – tu niebezpieczeństwo jest naprawdę duże i trzeba z nim się liczyć poważnie

Wysokim niepokojem i stresem o to co się stanie i jaki będzie efekt procesu zmiany nad którym nigdy do końca nie ma pełnej kontroli i zawsze grozi to możliwością narodzenia się takiego ruchu jak Solidarność w 80 roku.

Jak widzimy powodów do obawy przed zmianami, co niemiara i jak tu się zmieniać?

Co jeszcze stoi nam na zawadzie?

Grupy oporu – To już nawet nie chodzi o AGI (Antyustrojowe Grupy Interesu – o których pisał profesor Zybertowicz) ale o formowanie się ludzi obawiających się zmian w mniej czy bardziej formalne grupy o dużym stopniu spójności.

Spójność grupy cementują wspólne cele w tym obawa przed konsekwencjami grzechów przeszłości dla tego bezkarność jest silna motywacją do trzymania się razem. Ilu polityków i przedstawicieli nomenklatury zostało ukaranych w ostatnim dwudziestoleciu: Rywin dostał rok za aferę z Michnikiem a Kiszczak dwa lata w zawieszeniu za stan wojenny.

Spójna grupę nazywamy inaczej sitwą a nie było jeszcze takiej sitwy na świecie, która by się sama z siebie zreformowała pomijając jej wewnętrzne awantury o przywództwo.

Absorbowanie oporu polega na tym, że jeżeli ktoś ostro na nas nastaje najlepiej zaprosić go do swoich szeregów i wtedy zacznie mówić zupełnie inaczej(punkt widzenia zależy od punktu siedzenia).Można też zaprosić się samemu Kalisz swoim jaguarem przyjechał aby wziąć uroczysty udział w ruchu oburzonych.

Kontekst społeczny – o polskim kontekście można pisać bardzo długo. W tym miejscu można wspomnieć o tym, że Polacy od 20 lat trenowani są w wyuczonej bezradności, o emigracji zarobkowej, ordynacji wyborczej i najmniejszej wymienialności kadr w Europie. Bardzo małym kapitale zaufania etc.

Podstawowym warunkiem zmiany jest wizjonerskie przywództwo – a nie administrowanie sitwą i rozdawanie bonusów za posłuszeństwo w organizacji. Ten jeden chociażby warunek czyni w obecnej sytuacji reformę niemożliwą. Nasi umiłowani przywódcy są do chrzanu delikatnie mówiąc.

Najlepszym wyjściem z sytuacji jest zmiana pozorna polegająca na powtórnym zdefiniowaniu rzeczywistości - czyli nazwaniu starych rzeczy na nowo nic przy tym , albo bardzo niewiele zmieniając (chyba , że na gorsze). Reformy Buska, zielona wyspa Tuska, okienko Palikota, profesjonalizacja armii

Wszystkie zmiany zaczynają się od ludzi. Oni stanowią koniecznym i podstawowy jej warunek – najpierw zmiana indywidualna a potem wszystko inne. Czy Polacy mają siłę i ochotę się zmieniać?

Paradoks zmiany polega na tym, że koniecznym warunkiem zmiany jest dostrzeżenie w całej ostrości stanu faktycznego, jaki jest teraz. Każdy człowiek, który przychodzi do AA (Anonimowi Alkoholicy) i staje na mównicy i zaczyna od tego, że mówi: „Nazywam się .... i jestem alkoholikiem!” i to dopiero jest początek procesu zmian i naprawy i inaczej być nie może.

Dysonans poznawczy polega na tym, że świat nagle jawi się nam inny niż my chcemy bądź wyobrażamy sobie żeby był. Duża części Polaków którym rząd zafundowali ostatnie cztery lata na kredyt (sami zresztą też na pożyczali ile mogli) nie ma żadnego wyjścia: muszą wierzyć w to, że jest dobrze ponieważ stanięcie w prawdzie spowodowałoby bardzo duży niepokój i dyskomfort. Wiec jest dobrze a skoro jest dobrze to popieram to co jest i nic nie zmieniam.

 

Kiedy układ może przestać działać? Sytuacji takich nie jest wcale dużo. Katastrofa wojenna, żywiołowa, jakiś czynnik, który przewraca wszystko do góry nogami. Wtedy siłą faktu, wraz ze zmianą otoczenia zmieniają się niektóre relacje pomiędzy ludźmi. W naszym wypadku oznaczałoby to czekanie na meteoryt tungulski numer dwa (ale większy). Czasem do zmiany może doprowadzić do tego „prymitywna” chęć zysku czy innowacja techniczna. Ale to wcale nie jest pewne.

Każdemu z nas marzy się nie tyle rola Jana K a raczej kariera Nikodema Dyzmy i nie ma w tym nic niewłaściwego. Mało, kto ma ochotę walczyć z wiatrakami jak Don Kichot i w końcu ulec albo znaleźć się w domu wariatów. Dużo lepiej wejść szczęśliwie i spolegliwie do odpowiedniego układu i wieść spokojne i dostatnie życie, czego Tobie Szanowny Czytelniku sobie gorąco życzymy.



[1] http://naszeblogi.pl/55356-kronika-zapowiedzianej-smierci-czyli-afera-podsluchowa

4 czewca

 

Czy musimy odpoczywać?

 

Przezywamy kolejny długi weekend - tym razem czerwcowy. Naród pogrąża się w nirwanie i relaksie. Czy musimy odpoczywać na co komu jest to potrzebne?

Dwie ekipy robotników miały rozładować wagon z węglem. Jednej narzucono czas i porę, kiedy miała odpoczywać, podczas gdy w drugiej robotnicy odpoczywali wtedy, kiedy chcieli. Kto wykonał prace pierwszy? Ci, którzy sami decydowali o tym, kiedy mają sobie zrobić przerwę.

Kiedy należy odpoczywać? Kiedy jesteś zmęczony? Nie, bo poczucie zmęczenia świadczy o wyczerpywaniu się rezerw twojego organizmu. Najlepiej chwilę przedtem zanim poczujesz, że jesteś przemęczony.

Psychiatrzy z USA Thomas Holmes i Richard Rahe doszli do wniosku, że wakacje są na liście najbardziej stresujących rzeczy, jakie mogą się przydarzyć współczesnemu człowiekowi.

Odpoczywanie to naprawdę ciężka historia, bo wielu z nas ma z nim poważne kłopoty. Może to się wydać dziwne, ale bardzo dużo osób zwyczajnie nie umie odpoczywać. Może w polskim kontekście to zabrzmi zabawnie, ale takim naprawdę trudnym momentem jest przejście na emeryturę, kiedy skokowo rośnie ilość wolnego czasu i trzeba się nauczyć go wykorzystywać. W Japonii, w Niemczech organizuje się nawet specjalne szkolenia dla mających przejść na emeryturę pracowników, aby potrafili radzić sobie z tym problemem. W naszym kraju, jak się okazuje ludzie bardzo chętnie idą na emeryturę, co pośrednio świadczy o ich postawie wobec organizacji, w których są zatrudnieni (być może, dlatego mamy tak dużo osób nieaktywnych zawodowo).

Nawet sam pan Bóg musiał odpoczywać, kiedy przepracował 6 dni.

A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął (Rdz2,2). Jak widzimy nawet nie miał wolnej soboty. Znamienne i wielce zastanawiające jest to, że w Dekalogu zawarty jest nakaz odpoczywania, co pośrednio dowodzi, że człowiek został stworzony do pracy, choć wielu z nas może mieć w tej zgoła odmienne zdanie…

W końcu jedna Bóg ten siódmy dzień pobłogosławił i przykazał ludziom, aby go poświecili Jemu i… odpoczynkowi. Rewolucja francuska próbowała z tygodnia zrobić dekadę, ale eksperyment się nie udał.

Gościu usiądź pod lipą a odpocznij sobie proponował Jan z Czarnolasu, zalecając odrobinę relaksu wszystkim utrudzonym. Bardzo byłoby dobrze, gdyby każdy z nas miał takie drzewko, pod którym mógłby zaznać – kiedy by chciał – odrobiny wytchnienia od zgiełku i hałasu współczesnego świata. Ostatnio powstała nowa forma odpoczywania i są nią pobyty kontemplacyjne w klasztorach, właśnie w celu dokonania refleksji nad swoim życiem i wyciszenia się. Trwają one od kilku do kilkunastu dni. Wstaje się skoro świt, dziennie są 4 kontemplacje po 1 godzinie. Często nie można rozmawiać. Pozostaje tylko pytanie: czy to jest odpoczynek bierny, czy czynny?

Jak każdy zapewne wie, mamy właśnie do wyboru odpoczynek bierny i czynny. Obecnie bezwzględnie na topie jest odpoczynek czynny a leżenie pod gruszą na dowolnie wybranym boku nie jest trendy. Uprawiamy sporty, zwiedzamy, pływamy, podróżujemy. Wakacje przypominają rodzaj wyprawy po trofeum, które musimy zdobyć, aby po powrocie – jako pełnowartościowy członek społeczności fajnie wypoczywających – opowiadać o swoich dokonaniach. Bywa, i to wcale nie rzadko, że taki rodzaj odpoczywania nie pozwala nam zregenerować sił,  a dzieje się tak zwłaszcza wtedy, kiedy taki wypoczynek jest niezgodny z naszymi preferencjami, potrzebami oraz zamiłowaniami – wówczas przemienia się w koszmar.

Często filozofowie zaznaczają, że najlepiej wypoczywa człowiek z czystym sumieniem, który jest w lepszej sytuacji nawet jeśliby miał w tym czasie (nieoczekiwanie) odejść z tego padołu łez, bo: A sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek (MDR, 4, 7).

Choć chyba nie do końca o to chodzi współczesnym organizatorom wypoczynku masowego (niemniej niektóre biura działają mało profesjonalnie, kiedy ich klienci-turyści bywają ku swemu zdziwieniu zaaresztowani tysiące kilometrów od domu przez właściciela hotelu, bo agencja turystyczna nie reguluje rachunków). Wypoczynek to bardzo poważny interes nie tylko dla firm, ale często stanowi o kondycji całej gospodarki narodowej (np. Egipt). Turystyka stałą się fenomen naszych czasów. Z jakiś względów ludzie za wszelka cenę zamiast siedzieć spokojnie w domu, podróżują po całym świecie i oglądają absolutnie wszystko, co można tylko obejrzeć: od mumii Lenina po Sfinksa.

Człowiek, podobnie jak czterolistna koniczynka, składa się z 4 sfer: duchowej, cielesnej, intelektualnej i emocjonalnej. Żeby dobrze odpoczął, musi pamiętać o nich wszystkich i ich wzajemnych relacjach. Trudno odpocząć fizycznie, jeśli w trakcie meczu lub pobytu na siłowni bez przerwy analizujemy problemy związane z pracą. Podobnie człowiek udręczony dylematem duchowym z trudnością odpoczywa emocjonalnie i słabo regeneruje swoje siły.

Całkowite wyłączenie się na urlopie jest absolutnie konieczne do dobrego odpoczynku. Niestety praktyka jest zazwyczaj inna i ludzie albo są prześladowani telefonami z pracy, albo sami do niej dzwonią, niepokojąc się czy aby się firma bez nich nie zawaliła.

Kiedy należy rozpoczynać planowanie urlopu? Zaraz po powrocie z poprzedniego. Wyższość urlopu planowanego nad nieplanowanych nie ulega najmniejszej wątpliwości.

Ci, co muszą, potwierdzać bezustannie swoją wartość, nie umieją wypoczywać. Dla nich ciągłe sukcesy w pracy są niezbędne, aby nie czuli się mniej wartościowi od innych, ponieważ uważają, w gruncie rzeczy liczy się tylko kolejne osiągniecie w pracy. Przypominają ludzi, którzy sami przed sobą trzymają w ręku kij z przywiązana marchewką na końcu, którą zaciekle gonią.
Czas wolny jest zagrożeniem dla osób z problemami tożsamościowymi – to, kim są, jak myślą i czują wyznacza przede wszystkim praca. Kiedy jej nie ma, zatracają się i nie bardzo wiedzą, co mają robić i kim tak naprawdę są.

Na przeszkodzie do odpoczynku staje też pracoholizm. Pracoholik to człowiek uzależniony od pracy, która praktycznie wypełnia mu całe życie. Właściwe on i praca to jedno. Pracuje tak długo aż dosłownie pada z wyczerpania. Nie pomaga nawet terapia. Kiedy nabierze sil natychmiast kontynuuje swój stary styl życia.

Tzw. zjawisko „Karōshi”, czyli nagła śmierć osób zdrowych, (nad)aktywnych zawodowo w wyniku przepracowania i stresu, którą po raz pierwszy odnotowano w 1969 w Kraju Kwitnącej Wiśni, nie jest już li tylko japońską domeną. Wydaje się, że i zawitała do kraju nad Wisłą.

Wypoczynek może nie spełnić swoich oczekiwań, kiedy jest niedostosowany do temperamentu danego człowieka – na przykład osoba z dużym zapotrzebowaniem na stymulację uprawia leżenie bykiem na plaży lub ktoś o małej potrzebie stymulacji zapisuje się na intensywny kurs w szkole przeżycia. Perypetie, jakie wynikają ze złego rozpoznania swoich potrzeb zabawnie wyglądają jedynie w kinie.

Ale co zrobić ze zmęczeniem? A może po prostu najlepiej się dobrze wyspać?

Arnoldowi Schwartzegenerowi wystarcza ponoć tylko 5 godzin snu, podczas kiedy inni muszą spać sporo dłużej. Gdy jesteśmy zmęczeni fizycznie, wystarczy zazwyczaj zdrowy sen i dostarczenie sobie jakiś przyjemności oraz obecności ludzi i siły się wracają. Nasze ciało odpoczywa i regeneruje się podczas snu w czasie, gdy z jakiś względów intensywnie pracuje mózg. Natomiast, jeśli mamy do czynienia z innym rodzajem zmęczenia, znużenie własną osobą oraz swoim bytem i cała sytuacją to wtedy potrzebny jest remanent – zauważa prof. Łukaszewski.

Dodaje, że przy jego okazji warto sprawdzić czy nie jesteśmy niewolnikami słowa muszę i powinienem. I czasem warto się zastanowić czy to jest prawda w naszym wypadku.

Zwykle okazuje się, że bardzo niewiele rzeczy naprawdę musimy robić. Wybierzmy wolności wyboru.

Polacy są aktualnie narodem jednym z najciężej pracujących w Europie i jeśli ktoś narzeka na wydajność pracy, to lepiej powinien się przyjrzeć organizacji pracy i zarządzania nią. Może tu tkwi problem.