Warecki & Warecki 

... pomagamy ludziom rosnąć ...

Blog wrzesień 2016

Czy człowiek jest istotą racjonalną?[1]

 

Człowiek jest istotą postępująca racjonalnie. To założenie stało się podstawą ekonomii. Człowiek zmierza do maksymalizacji satysfakcji i użyteczności efektów swoich działań. Nawet, kiedy bierze się za działalności sprzeczną z prawem, czyni tak dlatego, że kalkuluje czynniki zysku i straty.

Oceniając zjawiska takie, jak na przykład cena przedmiotów lub poziom naszych zarobków, mamy raczej skłonności do analizowania względnych różnic niż bezwzględnych. Jednym słowem porównujemy. Porównujemy również to, co jest teraz z tym, co było kiedyś. Jest to główny czynnik wyznaczający nasze poczucie czy zarabiamy źle, czy dobrze: najpierw porównujemy to w obrębie organizacji, w której pracujemy a potem z innymi firmami.

Do analizy zjawisk ekonomicznych używamy takich pojęć jak: zysk, strata, stopa zwrotu, ryzyko a wielkości te wyrażamy w pieniądzu; a do oceny działań ekonomicznych używamy jeszcze na przykład kategorii sprawiedliwości. Coś jest sprawiedliwe lub niesprawiedliwe, moralne lub nie moralne.

Ryzyko jest ważnym czynnikiem, który bierzemy pod uwagę. Szacujemy wielkości i prawdopodobieństwo zysku i straty. Na ocenę ryzyka ma jeszcze wpływ niepokój, jaki niesie ze sobą sytuacja, stopień nowości sytuacji i nasza niewiedza, dotycząca możliwych warunków spotkamy.

Jednak ulegamy złudzeniu, że niewielkie ryzyko oznacza niewielki zysk. Po prostu gdy coś wydaje się nam ryzykowne, w swoim umyśle zaniżamy zyskowności tego przedsięwzięcia.

Niestety, im więcej mamy pieniędzy, wcale nie musi to oznaczać, że jesteśmy bardziej zadowoleni. Początkowo zadowolenie wzrasta (wraz ze wzrostem ilości pieniędzy), ale potem ustala się na pewnym stałym poziomie. Ciekawe jest, że mimo tego, że zadowolenie nie wzrasta, wcale nie rezygnujemy z gromadzenia rzeczy. Przeciwnie, robimy tak dalej z uporem godnym lepszej sprawy. Chcemy mieć coraz więcej i więcej rzeczy, których w gruncie rzeczy wcale nie potrzebujemy. Warren Buffet, jeden z najbogatszych ludzi świata, miał ponoć tylko jeden samochód a na pytanie dlaczego tylko jeden odpowiadał, że jak ktoś mu pokaże, jak naraz jeździć dwoma, to kupi drugi.

Wspólną własność nie zawsze wykorzystujemy racjonalnie. Opisuje ją tragedia ( lub dylemat) wspólnej łąki i bynajmniej nie dotyczy to wyłącznie polityki rolnej.

Historia polega na tym, że pasterze wypasają owce na wspólnym pastwisku (trawa na nim odrasta naturalnie), ale po przekroczeniu pewnej ilości owiec, zastanie zniszczona. Pasterz mają pokusę, polegająca na tym, aby zwiększać ilość swoich owiec, maksymalizując swój zysk kosztem społeczności, co jednak w efekcie – jak tak będą postępować inni – prowadzi do zniszczenia łąki, czyli dobra wspólnego.

Jak poradzić sobie z chciwością? Niekiedy rozwiązaniem bywa podział na własności wspólnej na własność indywidualną, niemniej przecież niektóre dobra muszą pozostać wspólne. Są nią na przykład niektóre zasoby naturalne (np.: ujęcie wody na danym terenie).

Teraz coś o ekonomii pracy zespołowej.

Dylemat wodnej jazdy polega na tym, że niejaki Ringelman odkrył, że jeśli poprosi się dwie grupy ludzi, aby przeciągały linę, to im więcej jest tych ludzi, tym słabiej ciągną. Czyli im więcej ludzi w grupie, tym jesteśmy skłonni minimalizować swój wysiłek na rzecz wspornego działania. Im więcej właścicieli włada jakimś dobrem, tym mniejszą mają motywację, aby wkładać swój wysiłek w jego utrzymanie.

Jeżeli idzie o pieniądze, to mamy skłonności patrzeć na niego w pięciu wymiarach:

  • Władza – prestiż - Pieniądze jako miara sukcesu i sposób wywierania wrażenia na innych
  • Powstrzymywanie się od wydawania pieniędzy – ostrożne wydawanie kasy
  • Nieufności – są tacy udzie, którzy wszędzie tam, gdzie są pieniądze, zachowują się nieufnie
  • Jakość – pieniądze służą do kupowani jak najlepszych rzeczy.
  • Niepokój – pieniądze są przyczyna lęków i negatywnych emocji
  • Pieniądze można też traktować w kontekście etycznym
  • Pieniądz może być zły, bo jest korzeniem całego za na świecie
  • Dobry, bo pozwala nam się bogacić
  • Jest źródłem szacunku
  • Symbolem sukcesu
  • Daje wodność
  • Pozwala planować wydatki

Pieniądz ma też swoją psychopatologię:

  • Oczywiście skąpiec, którego życie płynie wyłącznie na gromadzeniu kasy
  • Marnotrawca – rozrzutnik
  • Nabywca władzy, czyli pieniądz, jako środek sprawowania władzy
  • Poszukiwacz sklepowych okazji
  • Gracz

Ciekawe, że zależność pomiędzy dobrostanem psychicznym i posiadaniem pieniędzy jest słaby.

Dużo wskazuje na to, że to raczej poczucie szczęścia przysparza pieniędzy, a nie odwrotnie i wbrew pozorom jest wiele historii potwierdzających te tezę. Zapewne jest to związane z paradoksem postawy to znaczy pewności siebie i życzliwy stosunek do innych ludzi, optymizm powodują łatwość nawiązywania kontaktów (w tym biznesowych) i robienie interesów.

Nastawienie materialistyczne połączone z konsumpcją wydaje się osłabiać poczucie szczęścia. Interesującym jest, że mniej szczęśliwi są ci bardzo bogaci i ci bardziej biedni zwłaszcza, jeżeli pieniądze są da nich wyznacznikiem statusu.

Ludzie wolą lepsze od gorszego, ale też wolą wcześniej niż później. Bardziej cenią dzisiejszą satysfakcję niż odroczoną. Koresponduje to bardzo dobrze z analizą zjawiska procentu pierwotnego, przeprowadzoną przez Ludwika von Misesa. Wielu ludzi kwestionuje zasadę istnienia samego procenta jako takiego, uważając ją za niemoralną:

Procent pierwotny jest kategoria ludzkiego działania. Występuje w każdej ocenie wartości dotyczącej ocenie świata zewnętrznego i nie może przestać istnieć. Gdyby któregoś dnia powrócił stan rzeczy z końca pierwszego tysiąclecia naszej ery, kiedy ludzie sądzili, że nadchodzi koniec świata i wszystkich ziemskich spraw, to ludzie przestaliby dbać o zaspokojenie przyszłych potrzeb doczesnych. Czynniki produkcji uznaliby za bezużyteczne i bezwartościowe. Dyskonto (za Wikipedia: Dyskonto proste (rzeczywiste) – to wartość o jaką należy pomniejszyć kwotę przyszłą kapitału , aby otrzymać bieżącą kwotę tegoż kapitału (przy założeniu oprocentowania prostego). Dyskontowanie proste jest działaniem odwrotnym do oprocentowania prostego.) dóbr przyszłych wobec dóbr teraźniejszych nie przestałoby istnieć. Przeciwnie osiągnęłoby nieskończenie duża wartość. Jednocześnie zanik procentu pierwotnego oznaczałby, że ludzie nie dbają o zaspokojenie swoich potrzeb w nieodległej przyszłości, czyli wolą dwa jabłka za tysiąc czy dziesięć tysięcy lat niż jedno jabłko dzisiaj, jutro, za rok lub za dziesięć lat.

Nie można sobie wyobrazić świata, w którym procent pierwotny nie stanowiłby integralnego składnika działania.[2]

 

Człowiek maksymalizuje użyteczność swojego działania, niemniej nie dotyczy to tyko samych pieniędzy, ale też innych wartości, na których mu zależy.

 



[1] Rozdział opracowany na podstawie: Tadeusz Tyszka Psychologia Ekonomiczna, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk , 2004

[2] Ludwik von Mises, Ludzkie Działanie, Instytut Ludwika von Misesa Warszawa 2007 str. 447