Warecki & Warecki 

... pomagamy ludziom rosnąć ...

Blog lipiec 2014

21 lipca

Jak skutecznie sprawować władzę, czyli krótki poradnik makiawelizmu.

 

Bez względna to czy jesteś premierem, czy sołtysem, warto drogi Czytelniku wiedzieć, co to jest makiawelizm. Na ogół kojarzy się raczej marnie: „Najpopularniejsze synonimy do wyrazu makiawelizm to: chytrość, cwaniactwo, kostyczność, faryzeuszostwo, obłuda, fałszywość, przewrotność, cierpkość, jezuityzm, perfidia, podłość, cynizm, niecność, dwulicowość, brak skrupułów, faryzeizm, wykrętność, nikczemność, szatańskość, przebiegłość, cyniczność, wyrafinowanie, podstępność, podchwytliwość, nieszczerość, jadowitość, wyrachowanie, szyderstwo, ironia, diaboliczność, … .”(synonim.net). Być może do tej listy dojdzie jeszcze: donaldyzm oraz platfornizm.

Niccolo Machiavelli wbrew różnym potwarcom nie był ani niemoralny ani niesympatyczny Pracował od rana do wieczora, pisał tysiące notatek, dokumentów, wyciągów. Był powszechnie lubiany, koleżeński, lojalny, dowcipny[1]. Zapoczątkował badania dotyczące filozofii władzy a głównym obiektem jego fascynacji była metoda działania Cesare Borgii.

Powiedział o nim tak: nie umiałbym nawet dać nowemu księciu lepszych wskazówek jak te, których dostarcza przykład czynów księcia Valentino[2]

Ten przenikliwy myśliciel umarł w zapomnieniu i nędzy za przyczyną myśli, która głosił. iż:

„Wszyscy, którzy dochodzą do wielkiego bogactwa i wielkiej władzy, osiągają sukces dzięki gwałtowi i oszustwu. Kto rezygnuje z nich z braku rozsądku i głupoty, wlecze się za innymi w biedzie i niewoli. Wierni słudzy zawsze zostają sługami uczciwi zawsze trwają w niedostatku; tylko zdrajcy i desperaci rwą łańcuchy. Tylko rabusie i oszuści odbijają się od dna nędzy. Stąd nasuwa się uwaga, że słaby nigdy nie ma racji."

Makiawelizm to doktryna, która głosi, że:

  • Cel uświęca środki takie jak: podstęp i przebiegłość a oszustwo jest usprawiedliwione. Na marginesie te poglądy są bardzo zbliżone do tego, co mówi Sun Tsy w swoim traktacie na temat metod prowadzenia wojny.
  • Skuteczna polityka posługuje się siłą, obłudą, terrorem, podstępem
  • Polityk musi być przede wszystkim skuteczny
  • Ludzka natura jest bardzo ułomna a ludzie z natury są źli, kłamliwi, zawistni niesprawiedliwi, mają krótka pamięć
  • Ten, kto rządzi musi dbać o pozory i jeśli zajdzie konieczność łamać prawo.
  • Czyn jest oceniamy pod względem etycznym (motywy człowieka, moralność) i politycznym, który nie ma się w żadnym razie do przestrzeni etyki.
  • W polityce zło i dobro w sensie moralnym nie mają zastosowania a liczy się jedynie skuteczność i nieskuteczność, sukces i porażka. Pragmatyka i dostosowanie do okoliczności.
  • Zwycięzców nikt nie ocenia
  • Sprawowanie władzy musi być twardo oparte na rzeczywistości i konieczna jest znajomość historii natury ludzkiej
  • Ludzie są: "niewdzięczni, zmienni, kłamliwi, unikający niebezpieczeństw i chciwi zysku."
  • Działanie władcy ocenia się po pozorach a władca idealny powinien posiadać następujące cechy: miłosierdzie, dotrzymanie wiary, ludzkość, religijność, prawość a jak ich niestety nie posiada to, chociaż dobrze udawać
  • „ Szczególnie ważne jest, aby wszyscy widzieli jego religijność, bo ludzie „osądzają go oczyma nie rękoma, bo widzieć dane jest każdemu — a dotykać niewielu. Każdy widzi, za jakiego uchodzisz, lecz bardzo mało wie, czym jesteś."[3]
  • Najważniejszą rzeczą dla władcy jest zachowanie pozorów, że postępuje w sposób etyczny nawet wtedy, kiedy łamie moralność.

Najważniejsza myśl Machiavellego jest taka, że zawsze trzymanie się moralnego zachowania niechybnie prowadzi władcę do klęski i ceną sukcesu na tym świecie jest odstępowanie od zasad moralnych, kiedy jest to podyktowane przez pragmatykę i skuteczność, ponieważ polityka polega na walce o władzę i trudno z niej eliminować podstęp i o oszustwo. Niemniej Machiavelli nie stosuje podwójne miary. Zło to zło a dobro to dobro. Po prostu ten, kto chce być dobrym chrześcijaninem nie może uprawiać skutecznej polityki i powinien z niej zrezygnować.

Filozof uważa, że polityka jest siła demoniczna i pochłania ludzi a etyka ma w niej w niej ograniczone zastosowanie. Polityka jest na tyle moralna na ile pozwalają na to okoliczności. O ile władca może łamać moralność to jego poddani muszą być twardo trzymać się zasad inaczej państwo nie utrzymałoby się długo.

Polityka polega na zdobywaniu władzy i za jej pomocą realizowania swoich celi a jego pogląd na naturę ludzką nie był zbyt optymistyczny i mocno akcentował skłonność człowieka do złego i to, że ludzie muszą być przymuszani do etycznego postępowania.

Interes państwa jest ważniejszy niż wszystko inne i polega na: suwerenności, niepodległości, integralności, bezpieczeństwie, narodowej tożsamości i możliwościach rozwoju. Najlepiej jak władca budzi sympatię a jeśli nie to lęk.

Machiaveli nie zachęcał do stosowania środków nieetycznych - wskazywał tylko konsekwencje uprawiania polityki. Nigdy nie był utopistą i dobrze rozumiał czynnik siły, jaki jest konieczny do uprawiani polityki, który jest tak powszechnie lekceważony przez pięknoduchów.

 



[1] o. Jacek Salij

[2] za: o. Jacek Salij

[3] o. Jacek Salij, tamże

4 lipca

Jak zachować optymizm w czasach ostatecznych?

Odpowiedź na pytanie nie jest prosta, jednak ze wszech miar warto ją podjąć. Szerokie rzesze naszego społeczeństwa w napięciu oczekują odpowiedzi. Postaramy się w kilku żołnierskich, doprawdy, słowach udzielić na nie odpowiedzi złaknionym wiedzy Polakom..

Na czym możemy oprzeć optymizm?

Niewątpliwie pogodę ducha zapewniają pieniądze. „Kto nie pracuje, ten nie je.” choć nawet pobieżny osąd sytuacji zda się wskazywać na inne wnioski. Nie je ten, kto nie ma pieniędzy.

Skąd wziąć pieniądze? Odpowiedź na tak postawione pytanie jest bardzo prosta. Zgłaszamy się do zakładu pracy. Najlepiej państwowego. Przedstawiamy kadrowemu swoje wysokie kwalifikacje i ogromną motywację realizowania misji firmy. Ten uśmiecha się szeroko i mówi: „Właśnie na pana czekaliśmy!” i natychmiast bez zbędnych formalności i koniecznych znajomości przyjmuje nas do pracy. Pozostaje nam tylko regularnie odbierać wynagrodzenie i w miarę możliwości systematycznie chodzić do pracy. Żadnych umów śmieciowych, szarych, stref, nepotyzmu i korupcji.

Oczywiście można jeszcze wyjechać do Anglii. Własną przedsiębiorczość odradzamy, ponieważ mimo wielu udogodnień, jakie stwarza nasze państwo zdarzają się komplikacje. Zresztą trzeba otwarcie powiedzieć, że własny biznes niekoniecznie sprzyja podniesieniu optymizmu.

Pieniędzy jest dużo, zwłaszcza, że w razie konieczności rząd, czy bank może ich wyprodukować jeszcze więcej. Rzeczywiście są ludzie, którzy okresowo nie mają środków finansowych. Co im możemy w ramach naszego poradnika powiedzieć? Może tak: „Głowa do góry i do roboty! Przyjacielu nie daj się wykluczyć! Uwierz w sprawiedliwość społeczną! Więcej optymizmu!”

Optymista to człowiek zdrowy. Dlaczego zdrowy? Bo nie choruje? Dlaczego nie choruje? Bo unika służby zdrowia. Że też nikt na to nie wpadł. Przecież wystarczy nie chodzić do lekarzy, nie stać w tasiemcowych kolejkach do specjalistów, aby być okazem tryskającego zdrowia. Zdarza się, że czasem coś boli…Musi. Poboli i przestanie. Postęp w medycynie jest tak duży, że większość ludzi można skutecznie leczyć się aż do samej śmierci na wiele chorób.

Jeśli jesteśmy zdrowi i mamy kasę to właściwie nic nam już nie potrzeba. Możemy używać życia do woli, jednak trzeba pamiętać o kilku sprawach, które umocnią nasz dobrostan psychofizyczny.

Proponujemy oglądać wyłącznie rządowe media, a w nich jedynie transmisje z państwowych oficjalnych uroczystości i obchodów. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Widok odprasowanych i czyściutkich oficjeli państwowych, uśmiechniętych, ustawionych w równe rzędy, ładnie ubranych i wygłaszających pełne optymizmu przemówienia jest najlepszą terapią z możliwych. Co innego może nas tak podnieść na duchu niż widok przywódcy narodu mówiącego nam jasno, że jest dobrze i mamy bezdyskusyjne powody, aby się cieszyć? Tylko człowiek zawistny i wsteczny, skarlały duchowo malkontent nie uwierzyłby w te profetyczne tezy. Zwłaszcza poparte szczerym spojrzeniem dziecięcych oczu jurnych sterników nawy pańswowej.

Wszystko inne w mediach właściwie odradzamy. Łatwo można trafić na osoby nieszczere, zawistników kontestujących naszą rzeczywistość i szukających w permanencji dziury w całym. Na co nam takie czarnowidztwo?

Jeżeli chodzi o światopogląd to najlepiej mieć słuszny albo nie mieć go wcale. To ostatnie jest najlepszym i trwałym rozwiązaniem. Posiadanie światopoglądu nieuchronnie wymusza konieczność wyznawania poglądów na różne sprawy, często nader skomplikowane. Wikła nas to w pożałowania godne dylematy aksjologiczne, które niczym okruszki imponderabiliów mogą uwierać nasze sumienie i powodować problemy ze snem lub nieprzyjemne prostracje duchowe. Czasem nawet zaparcia intelektualne lub –przeciwnie- rozwolnienia jaźni. Szczerze odradzamy.

Tu pojawia się problem pamięci. Co nowoczesna psychologia ma nam do zaproponowania w tej sprawie? Jeśli chodzi o pamięć najważniejszą kompetencją jest opanowanie do perfekcji umiejętności zapominania o faktach i sprawach, na których nam zależy. Ta zdolność jest trudna do przecenienia. Pozwala szanować ludzi, którzy są cenni z punktu widzenia naszej kariery i rozwoju nawet, jeśli nie są do końca naszymi ideałami. Wybiórcza amnezja pozwala swobodnie puszczać mimo uszu obietnice polityków. Dzięki niej nie jesteśmy obciążeni dziedzictwem, jakże często pesymistycznym, naszej historii.

Generalnie w trosce o zdrowie musimy odrzucić zbędny bagaż aksjologiczny, dylematy moralne i problemy dotyczące tożsamości narodowej, czy nawet seksualnej. Dekalog nie może dla Ciebie stanowić przeszkody, nie może Cię ograniczać. Jakiś rezoner zaraz Ci powie: „Relatywizm, a fuj!” Ty odpowiedz tak: „A ja lubię relatywizm! Najlepiej czuję się pośród chaosu i anomii, kiedy, moje narcystyczne „JA” pławi się we własnej próżności!”

Gwarantujemy, że zastosowanie tych prostych przecież rad w jednej chwili uczyni z Ciebie człowieka szczęśliwego i zadowolonego. Nasze postulaty to młot na malkontentów i kontestatorów. Recepta jest prosta i w zasięgu ręki.

Gdybyś chciał być doskonały można uczynić jeszcze jeden krok. Świetny pisarz Stanisław Lem opisywał planetę, na, w której mieszkańcy osiągali szczęście poprzez redukowanie swojego rozumu. Mianowicie mieli maszynkę, która na życzenie czyniła ich na godzinkę czy dwie kompletnymi idiotami. Idiocie wiele do szczęścia nie potrzeba, co innego człowiek wykształcony i wymagający intelektualnie. Takiego nie jest łatwo zadowolić: do szczęścia konieczne są mu przeżycia estetyczne, czy nawet moralne: prawda, sens…Idiocie nie potrzeba praktycznie nic.

I to jest nasz ideał.