Warecki & Warecki 

... pomagamy ludziom rosnąć ...

Blog Grudzień 2014

13 grudnia

Ludzka kondycja i moje szczęście

 

Systematycznie pracuj nad zdrowiem szczęściem własnym i innych, lecz porzuć myśl o uzdrowieniu. Nikt, nawet ty sam, nie uleczy cię z choroby, zwanej ludzką kondycją. Zawsze, zawsze, zawsze będziesz skłonny do błędów, omylny i podatny na autodestrukcyjne myśli i zachowania(Albert Ellis).

 

Przede wszystkim sam jesteś odpowiedzialny za swoje szczęście oraz nieszczęście i przez wszystkie czasy filozofowie starali się to wszystkim uświadomić. W swojej doskonałej książce poradniku „Jak zadbać o swoje szczęście?” Albert Ellis daje nam praktyczne rady, jak do tego się zabrać. Efekt twojej pracy nad sobą zależy od tego czy wierzysz, że możesz się zmienić, czy nie.

Większość ludzi ma tendencję do poszukiwania krótkoterminowych korzyści, a nie długoterminowych. Każdy z nas rodzi się z tendencjami do samorealizacji oraz destrukcji. Zwłaszcza, kiedy słowo musisz nabiera w twoim myśleniu przesadnego znaczenia:

ü      Ja muszę…za wszelką cenę mieć sukcesy w pracy

ü      Inni muszą …mnie zawsze szanować i zachowywać się tak jak ja chcę (inni mają zwykle wiele swoich problemów i nie wymagaj od nich za dużo)

ü      Świat musi…być taki jak ja sobie życzę

Niestety, czy może stety rzeczywistość nie chce spełniać naszych roszczeń i konfrontacja naszych irracjonalnych przekonań z twardą realnością prowadzi do bolesnych zderzeń. Wtedy warto samemu ze sobą przedyskutować je i sprawdzić ich zasadność. Są na to najmniej trzy sposoby:

ü      Dysputa empiryczna: czy istnieje dowód, na to, że za wszelką cenę muszę mieć sukcesy w pracy

ü      Logiczna: logicznie biorąc jak to jest możliwe żeby inni robili to, co jak chcę

ü      Pragmatyczna: dokąd mnie zaprowadzi mój sposób myślenia żebym nigdy niemiał kłopotów z moim szefem, bo inaczej będę chodził wściekły.

Jeśli przeprowadzisz debatę uczciwie i bez kantów (bardzo dobrą metodą jest skorzystanie z pomocy przyjaciela, współmałżonka) zwykle owe irracjonalne przekonania nie wytrzymują ognia rzetelnych argumentów – co nie znaczy, że zaraz zaczniesz zachowywać się inaczej. Mogą ci w tym pomóc aktywizujące oczekiwania:

ü      Jeśli źródło moich kłopotów leży w moim myśleniu mogę też to zmienić

ü      Mogę praktycznie je ograniczyć, mimo, że jestem omylny i niedoskonały

ü      Osiągnięcie stanu równowagi wymaga ode mnie wysiłku

Pomaga w tym bardzo siła woli. Co przez to rozumiemy: podjęcie decyzji i wcielenie jej w życie. Od czego zacząć:

ü      Najpierw decyzja: nie będę biadolił nad swoim losem

ü      Potem determinacja: będę pracował, żeby to osiągnąć

ü      Wiedza, co robić a czego unikać

ü      Ważna trójka: Determinacja + Wiedza + Działanie

ü      Stałe podejmowanie decyzji o zmianie – nigdy nie spocząć na laurach

ü      Jeśli poniesiesz porażkę natychmiast ponownie

ü      Jak się pomylisz zaakceptuj to i zacznij znów

Korzyści z nabycia siły woli są nie do przecenienia w pracy nad sobą jak i w codziennym życiu.

Każdego z nas, naprawdę każdego, co jakiś czas spotyka strata – ale pamiętaj: cokolwiek się przydarzy wcale nie jest takie straszne, jak myślisz, ponieważ:

ü      W życiu prawie zawsze istnieją alternatywne rozwiązania – prędzej lub później znajdziesz pracę, choć nie musi koniecznie być taka, jaka ci się marzy

ü      Traktuje ważne sprawy poważnie, ale nie nazbyt poważnie – człowiek jest istotą wielowymiarową

ü      Nie formułuj nadmiernych uogólnień i nie bądź dogmatykiem – zazwyczaj nie pomaga to dobrym życiu

Dobrym początkiem pracy nad sobą jest bezwarunkowa akceptacja swojej osoby– nie można być zawsze doskonałym, bezbłędnym oraz dobrym i uzależniać od cząstkowych działań swojego poczucia wartości i samooceny. Jeśli się pomylisz nie oznacza, że jesteś do niczego. Ciesz się darem życia, jako jedyna niepowtarzalna jednostka kochana osobiście przez Boga - wystrzegaj się nałogu dołowania siebie Akceptuj innych – złość, wściekłość i gniew najbardziej szkodzą tobie –co nie znaczy, że musi ci się podobać wszystko, co inni robią ale na pewno nie zmienisz ich jeśli tego nie chcą.

Działaj zgodnie z trzema prostymi prawdami:

ü      Zmieniaj to, co możesz zmienić

ü      Zdobądź się na pogodę ducha żeby zaakceptować to, czego zmienić nie możesz (w żadnym razie nie polubić)

ü      Bądź mądry żeby odróżniać jedne rzeczy od drugich

 

Istnieje niewiele rzeczy, które nam się nie podobają, ale które mogą nas zabić. Każdy z nas może wytrzymać takich bardzo wiele (ze służbą zdrowia na czele). To przeciwności i musisz im zwyczajnie dawać radę, uczyć się je pokonywać. Kiedy już wiesz, że potrafisz znieść irytujących ludzi i przeciwności, które zsyła ci los masz szansę skupić się na urodzie i miłych stronach życia.

Reifikowanie to traktowanie myśli na temat czegoś złego tak jak by myśl była rzeczą. Zamiana porażki w myśl - rzecz. Unikaj tego za wszelką cenę. Lepiej zaakceptuj najgorsze, co się może stać, ponieważ i tak nie można kontrolować wszystkiego. Nawet gdybyś bardzo chciał to robić, bo tak musisz zgodzić się na nieprzewidywalności naszego wszechświata i nawet największe zamartwianie się o bezpieczeństwo własne i innych nie zwiększy go. Tworzymy kruche wydmuszki bezpieczeństwa, które świat, jeśli chce, rozbija w jednej chwili. Dlatego biadolenie jest śmiertelnym zagrożeniem dla naszego zdrowia psychicznego, fizycznego i ty jesteś za to odpowiedzialny. Nikt inny. Z badań wynika, że 65% optymizmu i 35% pesymizmu da ci równowagę życiową – Arystotelesowski złoty środek.

Korzyści, które dostarczają nam przeciwności to zdrowe emocje negatywne, które popychają nas do zmiany działania i myślenia. Są motywatorem. Natomiast toksyczne myśli wywołują irracjonalne przekonania, dlatego musisz trenować, aby je sprawnie identyfikować. Oto twoje abecadło wedle, którego możesz to robić:

A – to przeciwności: Miałem bardzo niemiłą rozmowę z kierownikiem

RB – racjonalne przekonania: Jestem z niej niezadowolony i postaram się na drugi raz lepiej się do niej przygotować

C – zdrowe negatywne emocje: niezadowolenie, poczucie żalu, że można było to zrobić lepiej

IB – myśli irracjonalne: Zawsze muszę dawać sobie radę w takich sytuacjach. Nie mam prawa się mylić. A kierownik musi akceptować to, co robię i mówię. Nigdy ni daje sobie rady w takich sytuacjach

Toksyczne emocje: Jestem wściekły. Czuje złość na siebie i niego. Jestem pełen żalu do siebie i świata.

D – dysputa:

Jakie są dowody na to, że zawsze muszę wszystko robić dobrze i bezbłędnie? Czy w ogóle jest ktoś taki? A co by było, gdyby inni ludzie(a zwłaszcza kierownicy) robili zawsze to, co ja chcę? Patrząc praktycznie, w jakiej firmie w każdej rozmowie z pracownikiem kierownik mu przyznaje rację?

E – Nowa afektywna filozofia – Czasem rozmowy z przełożonym spełniają moje cele a czasem nie. I nie ma, co oczekiwać, że będzie inaczej. Mogę do następnej rozmowy przygotować się lepiej i nie tragizować jak mi się nie uda.

 

6 grudnia

 

 

Chińczyk ma wszystko. Czytajcie ludzie Andrzeja Bobkowskiego[i]!

 

 

„Bo człowiek, który naprawdę, chciałby być wolny, który na prawdę, kocha to najniezgrabniejsze ze stworzeń – wolność, staje się tak samo rzadki jak żubr czy jeleń. Wystrzeliwuje się go bez żadnych ograniczeń przy pomocy coraz doskonalszych broni lub zamyka w nowoczesnych rezerwatach i parkach narodowych zwanych obozami koncentracyjnymi.”

Andrzej Bobkowski „Szkice piórkiem”

 

Jaki ma sens pisanie w Polsce o polityce, kiedy, jak niegdyś stwierdził Andrzej Bobkowski, już wszystko wiadomo? I na dodatek z tego tak niewiele wynika. Nieliczni przekonani i zaangażowani piszą do jeszcze bardziej przekonanych i jeszcze bardziej zaangażowanych, a całkowicie nie zainteresowani snują się po życiu w poszukiwaniu świętego spokoju i kilku miłych chwil.

Skoro panuje złowróżbna cisza wyborcza i PKW zapewne szykuje nową serię wyrafinowanych kantów, chodźmy na bazar, jedną z ostatnich oaz wolności.

Wszystko, czego trzeba człowiekowi znajduje się na bazarze. Targowiska w swojej większości leżą w szarej strefie gdzie łapy biurokracji i totalniaków jeszcze nie sięgają. Konspirujemy na pozór robiąc całkiem zwykłe sprawy. Kupujemy papierosy za połowę ceny, elegancką czapkę na zimę za dychę czy fenomenalny dezodorant za 6. Praktycznie wszystko potrzebne człowiekowi do życia. Na przykład sznurek. Pytam pani, która sprzedaje mi kosmetyki czy ma sznurek. Pani chwile myśli i mówi:

- Tam za rogiem jest Chińczyk. On ma wszystko. No i faktycznie. Ma wszystko łącznie ze sznurkiem. Na dodatek tanio i jest uprzejmy i uśmiechnięty.

Pani Ukrainka (młodsza ode mnie) już z daleka tak zwanym teatralnym szeptem pyta:

- Synku, potrzebne papieroski?

- Jasne, że potrzebne. Kartonik Komplimentów niebieskich poproszę.

- To poczekaj chwilę. Celniki latają dzisiaj jak cholera.

Wszystko to się dzieje naprzeciwko eleganckiego gmachu urzętu dzielnicowego gdzie setki urzędasów i nowo wybranych władców dzielnicy już zacierają swoje wstrętne łapska, żeby nas przymusowo uszczęśliwiać i zaprowadzać za nasze pieniądze nowe - stare porządki.

A bazar żyje. Krążą po nim setki, tysiące ludzi. Od Chińczyka do Polaka, od Ukrainki do Cygana.

Myślicie, że tym ludziom jest potrzebny PiS nie mówiąc o PO? Z całą pewnością nie. Nie potrzebne są wszystkie partie polityczne, związki zawodowe i większość centralnej i samorządowej administracji..

Co robi PO, to wie każdy, kto ma więcej niż dwie synapsy w mózgu (może nawet i te dwie wystarczą), ale co robi PiS i opozycja (cokolwiek to znaczy) konkretnego dla normalnych ludzi poza jałowym ględzeniem i marnym politykowaniem? Bardzo niewiele albo wcale. Oczywiście zdarza się, że ten czy tamten polityk czasem komuś pomoże pochylając się nad losem człowieka zwykłego, ale in gremio bilans jest żałosny.

Co nam po nich? Dlaczego mamy się angażować w politykę, jeśli poza lepszym lub gorszym gadaniem o imponderabiliach brak konkretnego działania?

Jeśli chcemy coś zmienić trzeba mieć kadry oraz organizację i jakiś plan pracy organicznej oraz odbierania władzy setkom tysięcy (milionom!) biurokratów. Kto ma to zrobić nie wiadomo, bo przecież nie ugrupowania parlamentarne, bo tak przy okazji kantów wyborczych pojawiły się bardzo niepokojące dla nich konstatacje. Mianowicie ludność miejscowa, mimo, że niewątpliwie mocno osłabiona intelektualnie i ekonomicznie może dojść do wniosku, że nasi władcy nie mają żadnego mandatu do sprawowania władzy. I co wtedy? Aż strach pomyśleć. Dobrze o tym wie S.P. Komorowski i S.P. Kopacz. Stąd zapewne takie energiczne przemówienia nadawane przez kłamczucha (dawniej: telewizor).

Władza w Polsce i gdzie indziej ma duże możliwości sterowania społeczeństwem, z których skwapliwie korzysta. Rząd i biurokracja to miernoty, swoją niekompetencję maskują lepszym lub gorszym pijarem. Są chciwi, bezwzględni i niemoralni. Zrobią wszystko żeby nas ograbić z naszego majątku i naszej wolności. Może to zmienić tylko kontrola społeczna władzy na każdym szczeblu. Do tego konieczne jest dobrze zorganizowane społeczeństwo. Inaczej nie mamy szans.

Ludzie są zmęczeni i przestymulowani inwazją bodźców płynących z mediów i kłopotów, które ich, co dziennie atakują. Z wysiłkiem wiążą koniec z końcem. Nie pójdą za politykami, gadającymi głowami z telewizora. Dawno temu poza jałowym gadaniem opozycja robiła jakieś konkretne rzeczy. Strajki, bibuła…no wiecie. Pomagała ludziom, którzy mieli problemy z systemem komunistycznym czy nie mieli pracy.

Dziś poza Marszem Niepodległości odbywają się przeważnie spotkania dyskusyjne ( z ciekawym człowiekiem lub taki, który myśli, że jest ciekawy), na których są obecni obywatele zaangażowani zazwyczaj w wieku 50+.

Kiedyś na takim właśnie spotkaniu, kiedy i my opowiadaliśmy jakieś historie psychologiczno patriotyczne podeszła do mnie bardzo miła starsza pani i powiedziała tak:

- Wie pan, co? Nas tu jest wszystkich akurat na dwa wagony. I byłoby po wszystkim.

Dlatego warto przyglądać się jak działa szara strefa i bazar. Może trzeba tam szukać inspiracji. O ile oczywiście masz duszę i umysł wolnościowca a nie totalisty.

 

„Każdy program wolnościowy zaczyna się dziś od kryminału i szubienicy, miejsc odosobnienia i odstrzeliwania pewnej klasy ludzkich ssaków. I w porządku – logicznie. Mało: zrozumiale i należycie. A potem będzie wolność. Jaka, do cholery? Wolność kogo? Niewolników „wolności” galerników. Tylko w niedziele będzie wolno wam się wys… „po prostu” a nie za partię, za szczęście przyszłych pokoleń „już wolnych”, za ojczyznę, za mać i za k….jej mać, wolność.”

 

Andrzej Bobkowski „Szkice piórkiem”

 



[i] Andrzej Bobkowski (1913-1961) - jeden z największych talentów naszej literatury (choć sam unikał określenia - pisarz), autor słynnych Szkiców piórkiem. Nade wszystko wspaniały i interesujący człowiek. Postać, o której, z różnych przyczyn, przez wiele lat nie mówiło się wcale lub mało. Tylko nieliczni znali jego książki, bo też dostać je było niełatwo. http://andrzej-bobkowski.pl/